Jeszcze trochę i ten wątek zszedłby z 1-szej strony. Trzeba więc coś napisać.

W browarze (Browar, to nie o Tobie) doszło do śmiertelnego wypadku. Pracownik utopił się w olbrzymiej kadzi świeżego, dopiero co wyprodukowanego piwa.

Prokuratura, policja, przepisy BHP, prasa, itp., itd.

Ale także przyszła do browaru zapłakana żona denata. Rozmawia z kierownikiem zmiany, bezpośrednim przełożonym śp. męża.
- Czy nie cierpiał ? Czy chociaż miał lekką i szybką śmierć ?
- Szybką ? Ależ skąd !!! Z pięć razy z tej kadzi wyłaził, żeby się odlać.