w kwestii pierdzenia to doszedłem do wniosku że zdrowy bączek rozładowuje skutecznie każde napięcie między ludźmi. Wyobraźcie sobie jakąś dziewoję która ma wiele negatywnych słów do powiedzenia wobec swojego niewinnego chłopca, a ten, ze spojrzeniem pełnym skruchy puszcza bąka.....

U mnie to działa. W co trudniejszych sytuacjach jeszcze wypowiadam zdanie magiczne:
"Gdybym wiedział że Ciebie to rozsierdzi, nigdy bym tego nie zrobił".
Działa niezawodnie od 4 lat już.

Co do smrodu. W internacie (w którym mieszkałem) stwierdziliśmy radośnie, że palone bąki nie śmierdzą. Co więcej! Te co się nie palą, też nie śmierdzą.