W dzień po Nowym Roku,będąc w Bieszczadzie,postanowiliśmy pojechać przez Krościenko do Turki.Przekraczaliśmy granice po raz pierwszy i troche wypełnianie niekończącej się "ankiety" nas irytowało.Spytaliśmy ukraińskiego pogranicznika,gdzie wpisać cel podróży.
-A dokąd?-on na to
-Do Turki-odpowiedzieliśmy zgodnie z prawdą
Ryknął gromkim śmiechem,zupełnie nas tym zaskakując.
-Piszy "Chirow sklep"
Nijak mu sie chyba w głowie nie mieściło,że moze być inaczej.