Anglik, Francuz i Polak wybrali się w Bieszczady,idą na Sine Wiry z Bukowca.
Zgłodnieli troche,siedli za kapliczką w Polankach na buku pochyłym nad przepaścią nad Solinką i patrzą co tez to za kanapki zony im narychtowły.
Anglik gada Jak mam kanapkę z bekonem to skaczę! Tak było jak myślał i skoczył.
Francuz gada Jak mam kanapkę z serem skaczę ! Tak było jak myślał i skoczył
Polak krzyczy za lecącym w dół Francuzem:-0 Jak mam ze smalcem tyz skacze za wami! Tak tyz było i skoczył.
Na pogrzebie spotkały się zony i lamentują.
Anglika zona lamentuje,zeby mi coś kiedy powiedział to bym zrobiło z czym tylko by chciał,a Francuzowa to samo gada.
A zona Polaka do nich tak gada.Nie dziwie sie waszym chłopom,ale mój sam se te kanapki robił.....