W zasadzie to masz rację.
Ale:
- wątek tematyczny już, już schodził z 1-szej strony,
- mamy tzw. martwy sezon, ludzi na szlakach malutko, to i kawałów stricte "bieszczadzkich" brak,
- podczas różnych "posiedzeń" na połoninie lubimy się pośmiać z czegokolwiek,
- Bieszczady to nie Tatry, więc nawet kawały "o bacy" też byłyby nie na temat.
Oczywiście zgadzam się z Twoim poglądem (wyrażonym w sposób "dorozumiany"), że zaprezentowany dowcip jednych szczerze rozśmieszy, ale innych tylko zirytuje.



Odpowiedz z cytatem