Byłem kilka razy kuracjuszem w Polańczyku. Chyba coś tam się zmieniło, bo za czasów kiedy ja tam się kurowałem, to Panie polowały na Panów. Byliśmy w znakomitej mniejszości.... :)
No to w takim razie ów dowcip dotyczy takiej pani, której "łowy" się powiodły.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec. Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu