W zeszłoroczny weekend majowy wędrójąc sobie niebieskim szlakiem z Ustrzyk Dolnych na noc rozbiliśmy się na uroczej polance 2h drogi od Polany.Było miło kolacja ,skwierczała na ognisku aż tu nagle idzie do nas ktoś z latarką-"turyści?"nie bo raz widać go tu raz tam,"może leśniczy z mandatem?"-nie bo bo jakoś dziwnie idzie,odchyla i kiwa się na boki ;"niedźwiedź z czołówką rzuca koleżanka"