"... tędy szedł Chrystus
w wielkim płaszczu światła
jeszcze las klęczy
pochylony tchnieniem
tędy przechodził
poprzez nasze życie
by w nas obudzić
uśpione sumienie
tędy szedł Chrystus
pochylony nisko
nad każdym drzewem
nad XX wiekiem
w ciemności świecił
zapałka miłości
schylony czule
nad każdym człowiekiem
tędy szedł Chrystus
z kosturem pielgrzyma
rozmnażał Słowo
jak rybe i chleb
przyłącz się do tych
co Mu zawierzyli
i idą za Nim
jak mistyczny śpiew
tedy szedł Chrystus
wzdłuż wiślanych brzegów
świecił krzyżami
wśród lasów i pól
tędy przechodził
wśród powstań i wojen
by z nami nosić
nieszczęścia i ból
tędy szedł Chrystus
w blasku Dekalogu
nad każdą naszą
pochylony łzą
to On troskliwie
pomaga nam wznosić
naszej wolności
z wiary mocny dom
tędy szedł Chrystus
na nasze spotkanie
mówił zwyczajnie
naszą polską mową
kiedy z pielgrzymką
czekał na spotkanie
ze swoją Matką
gdzieś pod Częstochową
tędy szedł Chrystu
w koronie cierpienia
pod krzyżem grzechu
samotny i chory
próżno Go szukasz
w wystawowych oknach
w blasku mamideł
gdy brak ci pokory
tędy szedł Chrystus
poranioną stopą
jeszcze wciąż płoną
świeże ślady krwi
tędy przechodził
dźwigając historię
naszych szalonych
niebezpiecznych dni
tędy szedł Chrystus
w wielkim płaszczu światła
jeszcze las klęczy
pochylony tchnieniem
tędy szedł z płaczem
poprzez naszą ziemię
by w nas obudzić
uśpione sumienie...."
Kazimierz Józef Węgrzyn


