Nie powiem, że Piotr wyczerpał temat, ale zrobił sporo w tym kierunku
Dołożę: bardzo fajna, prawie prosta i na większej cześci ziemna traska z Tyskowej na przeł. Hyrcza, miejsce puste i b. malownicze, a potem dalej do Łopienki. Cały czas leśnymi drogami, początkowo asfaltem. (uwaga - w lesie po drodze w stronę Łopienki, tak w połowie drogi od przełęczy, jest skrzyżowanie - idź prawą odnogą, to wyjdziesz wprost na cerkiew w Łopience, a nie na drogę kilometr poniżej - co się poleca, bo cerkiewka trochę przyciąga zmotoryzowanych i kurzu można się nałykać). Z przełęczy można też wyjść na Korbanię, od tej strony nie jest tak długo i stromo jak od Bukowca i mąż też powinien przeżyć. Ścieżka jest całkiem wyraźna, choć bez znaków.
Co do Hulskiego, to polecam raczej podjechać samochodem w rejon cerkwi a potem przejśc całą dolinę Hulskiego, aż po brzeg Sanu - rzeka w tym miejscu jest przepiękna (liczne żebra skalne). Można też podejść do Krywego drogą i wrócić scieżką koło cerkwi, gorąco polecam. Na przejście całej trasy Zatwarnica - Terka nie namawiam, bo z maluchem nie dacie chyba rady, to za daleko. Ale można np. podjechać do mostu na Sanie w Studennem/Rajskiem i pójść stamtąd do Tworylnego - cały czas brzegiem rzeki leci wygodna droga, dopiero w Tworylnem na bobrowym (?) zalewisku nie ma kładki, którą możnaby pokonać bezpiecznie z malym dzieckiem (a przynajmniej dwa lata temu nie było, jak tam bylem ostatnio). Nie polecam spaceru drogą prawym brzegiem Sanuz Sekowca do Studennego bo choć bardzo malownicza to jest jednak zbyt ruchliwa i kurzliwa jak na standardy pieszych spacerów z dzieckiem. Pozdrawiam i życzę udanego pobytu, świetnie Cię rozumiem bo ja też umrę jak nie pojadę