Miało być o bobrach,ale widzę że temat na rowery wchodzi. No ale to dalej jest z Bieszczadami związane.
Tak jak piszesz dojechałem do zakładu przerobu kamienia.Tam tych pracowników spytałem o drogę i oni powiedzieli żebym jechał w prawo,bo to jest droga na W.M.
Pojechałem tam gdzie wskazali.Po drodze mijałem retorty,ale ci pracownicy powiedzieli ze drogi nie znają. Po kilku kilometrach dojechałem do drugich retort i tamten pracownik tak mi w głowie zakręcił że dalej już jechałem na wyczucie.Przy tych retortach była krzyżówka.Pojechałem w prawo.Po dwóch km dojechałem do krzyżówki oczywiście nieoznaczonej. Teraz już wiem że miałem jechać w prawo na przełęcz Żebrak,a ja wybrałem drogę w lewo. Po dwóch km. błotnistej drogi o sporym nachyleniu wyjechałem na szczyt.Okazało się że droga prowadziła tam bo samochody z dłużycą nawracały w tym właśnie miejscu. Wokoło śnieg i żadnej widocznej drogi dalej. Tutaj zawróciłem i kolejno koło retort i zakładu kruszywa dojechałem do Zelmeru , a następnie do Sanoka.

..."Więcej nie pojade Co prawda 5,5km zjazdu non-stop do Woli Michowej nieco to wynagradza,ale co się człowiek namoduje, to namorduje "...

A ja pojadę i to długo na to czekał nie będę.Przelecę ten podjazd no i jak piszesz bedę pędził na tym zjeździe.