Dzisiaj przejechałem trasę "bobrową" na której 4 dni temu pobłądziłem.Tak jak przypuszczałem na ostatniej krzyżówce pojechałem w lewo,a powinienem na wprost.

Podjazd od bazy Rabe na szczyt przełęczy Żebrak jest wymagający.Dwa km ostrego podjazdu jak przypuszczam 15%,a może ciut więcej.500 metrów przed szczytem na całej szerokości drogi pojawił się śnieg.Jazda rowerem dalej była niemożliwa.Musiałem zejść,i na szczyt przedzierałem się w 40cm śniegu.W butach oczywiście pojawiła się woda,no ale takie są warunki wiosną w Bieszczadach i trzeba się z tym pogodzić.
Cyklista ma zawsze tę możliwość,zejścia z roweru i przenieśienie go przez strefę "ognia",gorzej z samochodem. Zastanawiałem się właśnie dzisiaj co zrobił kierowca samochodu ciężarowego który przebijał się przez ten śnieg. Niestety ślady w śniegu zostawił na odcinku 100m i musiał spasować. Jak on wracał tyłem te 1,5km to tylko on sam wie.
Jak ktoś się będzie wybierał na tę trasę w najbliższych dniach,to niech się liczy ze śniegiem na drodze. Co do zjazdu to są dwa odcinki gdzie śnieg też leży na drodze.Trzeba zejść z roweru i na piechotkę te kilkaset metrów przejść. Potem już można popuścić hamulce do samej Woli Michowej łącznie 6 km zjazdu.

Z tego co wiem 2 etap rajdu TransCarpatia będzie przebiegał między innymi przez przełęcz Żebrak,ciekawi mnie z której strony zawodnicy będą się wspinać na tę bruzdkę"