Spotkanie w ubiegłym roku.
Leżąc na trawie gdzieś pod Ostrym Wierchem naszedł na nas pojedynczy człowiek z plecakiem. Nie wyglądał na miejscowego więc zagadałem go po polsku : gdzie się kolibie ?
A on na to po słowacku że idzie do ODESSY.![]()
A skąd idziesz ?
Z MICHALOVEC - padło w odpowiedzi
Zrobilismy dziwne miny. Jeszcze chwilę pogadaliśmy i ruszył dalej w tych swoich sandałkach.
Gdy kończyliśmy pić piwo on mijał już Przypar.
Do dnia dzisiejszego nie wiem czy ściemniał czy naprawdę szedł do Odessy.
Jak jednak czytam ten post to widzę że nawalonych (albo pokręconych) nie brakuje.
Powodzenia


Odpowiedz z cytatem