Ja też mam authora, i nie narzekam.
Ale jezdzę dość spokojnie, normalne xc, nie skaczę na tym rowerze. Piotrek (mój facet) mial kiedyś 2 authory i polamal je w ciągu jednego roku... No ale on wlaśnie wtedy jeżdzil baaardzo extremalnie.

pozdrawiam,
Szaszka