Piotr wziął w obronę mapę Krukara i ma rację, przypuszczam że ta mapa to owoc wieloletnich żmudnych badań, a nie produkt fantazji autora. Część tych nazw pochodzi zapewne sprzed II WS - dziś mają wartość historyczną (a nie zwsze praktyczną).
Zgadzam się jednak z Lupinem, że w roli "internetowej bramy Bieszczad" powinna być mapa, którą może się bez problemu posługiwać każdy, nie tylko koneser. Na okładce mapy Krukara wydanej przez Ruthenusa jest nawet info,że mapa nie operuje nazewnictwem urzędowym. Ja osobiście wolałbym Compassa - jest równie dokładna (imho nawet dokładniejsza, choć różnice są niewielkie), a operuje nazewnictwem urzędowym i powszechnie przyjętym - ktoś kto nie ma pojęcia o terenie bo np. nigdy nie był i chce się czegoś dowiedzieć, zanim pojedzie uniknąłby dezorientacji.