Oj tak, tak właśnie... a najfajniej byłoby, gdyby można było opcjonalnie wybrać nazewnictwo i zmieniać je na mapie (historyczne/współczesne - możnaby wtedy porównać jedno i drugie i najwięcej się nauczyć). W wersji elektronicznej to jest możliwe, jak sądzę ?(gwoli wyjaśnienia - jestem ciemniakiem komputerowym :( )Zamieszczone przez długi
Do tego, co Piotr napisał o oryginalności form nazewniczych, nazw i kryteriach ich doboru, a z czym się generalnie zgadzam, dodam jeszcze jedną uwagę - pamiętajcie, że ten region żyje. Mieszkają w nim zupełnie inni ludzie niż przed stu laty, mówiący innym językiem. Zmieniła się topografia (np. ogromne połacie terenów użytkowanych rolniczo i pastersko zarosły lasem, powstały nowe drogi itd), nie wszystkie odbudowane miejscowości odbudowywano na starych korzeniach (np. Smolnik nad Sanem czy Pszczeliny). Życie toczy się dalej i nie znosi próżni, jak to życie. Nie znosi też zastoju - jedne nazwy idą w zapomnienie, a jednocześnie powstają nowe. To jest naturalny proces i tego się w skali całości regionu nie powstrzyma, choć niektóre przypadki są odwracalne. Przykładem może być wspominana przez kogoś przełęcz Żebrak, ale także nowe przysiółki niektórych miejscowości wzmiankowane w przewodniku Rewasza - Korea, Tajwan (wybaczcie, z pamięci nie powiem gdzie a pod ręką Rewasza nie mam, w biurze siedząc). Czasami są to implanty sztuczne, np z przyczyn politycznych (Walter), i te najłatwiej cofnąć (ale nie zawsze - taki np. Steinfels i parę innych wsi z kolonizacji józefińskiej się ostał). Przywracanie starych nazw to czasmi działanie "pod prąd życia", które stworzyło nazwy nowe - może dlatego czasami te stare, choć piękne, odzwierciedlające historię i tradycję są przyjmowane niechętnie. BTW - do tego dochodzi zwykle problem ich ukraińskiego brzmienia, co sprawia że też są często widziane niechętnie (vide "upowskie nazwy' - txt po pijaku, ale szczery (jak to po pijaku) a wyrażona w nim opinia nie jest odosobnina; to oczywiście nie jest argument przeciw tym nazwom, ale jedynie przyczynek do tego jak głębokie i bolesne są dawne rany). Krótko - te nowe, współczesne nazwy, które sie przyjęły w powszechnym użyciu (a więc zyskaly "sankcje społeczną") i nie są "obciążone politycznie" też powinny miec prawo obywatelstwa na mapach - również, a może nawet przede wszystkim na mapach toponomastycznych. W tym końtekście mapy Krukara powinny raczej nazywać się topograficzno - historyczne. A na necie wolałbym jednak (to moja prywatna opinia) mapę współczesną - ze powodów cytowanych na początku :)
PS. Na koniec jeszcze jedna uwaga co do papierowych map Ruthenusa: czy kolejne wydanie Krukarowych Bieszczad może byc w pięćdziesiątce? Z mapą w tej skali o wiele lepiej się chodzi, to taka skala "przyjazna dla użytkownika". Jednym z grzechów 75tki pepewuku - a kuku była właśnie niepraktyczna skala.


Odpowiedz z cytatem