No, jak ktoś jest maniakiem map to najlepiej wszystkie :) Różnice czasem są niewielkie, ale zawsze są. Przy "B. Wysokich" między II z 2004 a III z 2007 różnica jest już spora. Mam wszystkie mapy Bieszczadów Ruthenusa i Compassa + większość Express Map, PPWK, Demart, Sygnatura, Pietruska&Mierkiewicz, wycinkowe PITR, Rewasz i trochę innych.
Ze sobą zabieram zawsze najnowsze Ruthenusa i Compassa bo są imho najlepsze, teraz np. biore: Ruthenus "Bieszczady" wyd.III'2007 1:60k; "Bieszczady Wysokie" wyd.III 1:40k; "Okolice Baligrodu" wyd. 2007 1:25k i Compass "Bieszczady" wyd.VIII 2007 1:50k. Ruthenusa m.in ze względu na nazewnictwo a Compassa bo jest dla mnie bardziej czytelny (ale znam zdania odwrotne, tak że kwestia indywidualna). czasem dokładam stare wycinkowe, np. Komańcza i okolice (Rewasz) czy Okolice Komańczy i Woli Michowej. Największy sentyment mam natomiast do PPWK 1:75k, chyba wyd. XI i potem odświeżone w roku 2000 jako wydanie I.
p.s - nie widziałem jeszcze "Żubr oprowadza po Bieszczadach", ale chyba podobna do "normalnej" w kwestii topo. Tylko dlaczego muszę kupować takie wstrętne piwo żeby dostać tę mapę?![]()



Odpowiedz z cytatem