Kręcenie mapą bez busoli to całkiem niezła metoda, sam z powodzeniem stosuję od lat i poza nielicznymi wyjątkami wychodzę zawsze tam gdzie chcę
Pepewukowi trzeba oddać może sprawiedliwość o tyle, że na tych mapach wychowało się kilka pokoleń turystów bieszczadzkich, w tym - jak sądzę - większość spośród użytkowników tego forum. Co do lekkich pochwał ze strony p. W. Krukara, to wydaje mi się (IMHO) że jest to efekt pewnej poprawy mapy PPWK, ktora mniej więcej wtedy nastąpiła - wzrosła dokładnosć i poziom ogólny, zaznaczono po raz 1szy (!) niektóre drogi itp. Szczegółów nie jestem w stanie podać bo ja już wcześniej przesiadłem się na Pitera.

Cytat Zamieszczone przez długi
A PPWK nie dysponowało zdjęciami satelitarnymi i całą nowoczesną, teraz dostępną techniką kartograficzną.
Prawda szczera, ale z drugiej strony pamiętaj że WIG robił swoje mapy we wczesnych latach trzydziestych XX w, kiedy o satelitach to się dopiero co poniektórym Ciołkowskim, Korolowom i von Braunom dopiero śniło. Pod względem odwzorowania rzeźby terenu mapa wigowska jest zaś o niebo lepsza niż PPWK. Poza tym piter robiąc swoją "75" (1sze wydanie 1991) też, jak sądzę, nie dysponował zdjeciami satelitarnymi ani chyba nawet lotniczymi (o czym świadczy fakt że pokrycie terenu na 1szym wydaniu było takie, jak na mapie przedwojennej, dopiero potem to poprawili) a odwzorowanie drożni było nieporównywalnie lepsze niż na pepewuku.