Nigdzie nie było napisane, że Lucyna już nie jest uczestniczką tego forum. Ale nawet, jeśli - to nie uderzam wcale w próżnię, bo zbijam jej argumenty, które mogły kogoś przekonać. Zwłaszcza, że nie brak tej propagandy i w innych miejscach. Nie mogę walczyć z propagandą rozmiękczającą środowiska turystyczne tam, gdzie ona jest głównie prowadzona, czyli w gazetach i telewizji, to chcę pokazać, że można jednak demonstrować opór chociaż w Internecie.
To już są resztki, niedobitki, najczęściej ludzie, którym trudno było się przestawić na nowe wartości po 1989 r., bo zbyt nasiąkli starymi. Nie zmienia to ogólnego, niezbyt ciekawego obrazu. Nawet to, co piszesz, wskazuje, że ostateczny kres istnieniu środowisk turystycznych położy biologia.
Właśnie, i z powodu tej "samowystarczalności" środowiska turystyczne nie są już potrzebne. A turystyka kwalifikowana zyskuje charakter kosmopolityczny oraz powierzchowny i w dużo większym stopniu staje się awangardą międzynarodowych rynków przemysłu turystycznego, niż wtedy, gdy służyła przede wszystkim poznawaniu własnego kraju, gdzie turyści byli zarazem też gospodarzami. Nie mam nic przeciwko wyjazdom zagranicznym - ale podstawa turystyki kwalifikowanej musi być tutaj w kraju. Nie może być tak, że w Polsce wypychani jesteśmy z terenu przez "stonkę" i zakazy wstępu, więc wyjeżdżamy coraz dalej, coraz bardziej też nasiąkając zasadami społeczeństwa konsumpcyjnego. Nie wspominając już o tym, że turystyka kwalifikowana robi się zabawą dla coraz bogatszych - co musi spowodować jej kres, bo najbogatsi w ogóle nie są zainteresowani turystyką kwalifikowaną jako taką.Tylko granice się otwarły i można wędrować po Gorganach, po górach Rumunii i można też pojechać indywidualnie nad Bajkał.
Więc Ci, którzy lubią wędrować z namiotem i być samowystarczalni wybierają tamte góry, mają o wiele więcej możliwości.
Bo koncepcję gór dziewiczych trzeba by było zmaterializować w postaci utworzenia wreszcie rezerwatu turystycznego. Samo przeciwstawianie się znakowaniu, bez sformułowania jego celów i stworzenia koncepcji takiego zagospodarowania turystycznego, mija się z celem. I to my, Polacy musimy dać przykład - bo Ukraińcy stale się na nas patrzą i powielają nasze błędy. Niby żyjemy w wolnej Polsce - a postulaty, z którymi występowały w PRL-u środowiska wolnościowe, nie zostały zrealizowane.I dopiszę jeszcze że w zasadzie nam nic do tego co robią Ukraińcy w swoich górach, ale cały czas jest mi żal że w Gorganach czy Czarnohorze, które pamiętam jako całkiem dziewicze teraz znakuje się szlaki turystyczne.




Odpowiedz z cytatem