No i meil mi się nie wysłał. Muszę pisać od nowa.
Zyje tym tematem od dawna. Nie moge Ci udowodnić, ze nie jestem wielbłądem. Jest takie stwierdzenie po czynach ich poznacie. Obecnie nad rozwojem turystyki przyjazdowej zagranicznej pracuje sztab ludzi. Naszym największym problemem jest dostępność komunikacyjna:
obecnie liczy sie szybkośc poruszania po drogach, jaka jest sam wiesz
jakośc połączeń jest fatalna
publiczny transport kuleje
nawierzcnie drug w Podkarpackim sa złe, w całej Polsce też
problem największy to przepustowośc przejśc granicznych z Ukrainą i sposób traktowania turystów na tych przejściach, problemem też są pseudoturyści handlarze blokujący przejścia
Na dzień dzisiejszy moge powiedzieć co robie ja i moi koledzy.
1. na spotkaniu PROT poznałam dyr polskiej Organizacji Turystycznej, podał mi kilka pomysłów, które mam nadzieje wykorzystać. Jest nafascynowany Bieszczadami i obiecał nam pomoc w promocji naszych produktów turystycznych. Właśnie przygotowuję oferty.
2.powstała Podkarpacka Izba Turystyczna, której jestem członkiem. Do zarządu weszli profesjonaliści którym ten temat jest bliski. Reprezentacja Bieszczadów jest silna. Najprawdopodobniej jako członek komisji rewizyjnej będe brała udział w posiedzeniach zarządu więc na bieżąco bede wiedział co w tej materii bedzie robione.
3. z kilkoma pśrodkami przygotowaliśmy dla tychże ośrodków pakiety programowe na rynek mzagraniczny.
4. Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego też zajmuję się tym tematem i to z powodzeniem. Podałam Wam stronę.
5. dziś Radio Rzeszów podało inf o problemach na przejśiu granicznym w krościenku. Z rozmowy z dziennikarka wiem ,że będzie on kontunuowany. Mam nadzieję, że inne srodki masowego przekazu w to wejdą