Witam "po latach" - przeprowadzalem sie i jakos nie mialem czasu wchodzic na Forum, widze, ten moj pierwszy post na tym Forum jeszcze zyje....

Minelo juz kilka miesiecy odkad w Jasionce laduja samoloty Ryanaira, jak wiadomo w znakomitej wiekszosci lataja nimi Polonusi pracujacy w Anglii czy Niemczech - prawdziwych turystow jest badz niewielu lub tez nie ma ich wcale. Malo tego - z uwagi na niskie oblozenie za pare dni znika z rozkladu polaczenie Rzeszow - Frankfurt Hahn. Na razie nie ma mowy o nowych, nie mowiac juz o innych przewoznikach, wiec przyznaje, ze pomylilem sie - liczylem, ze ten najazd zagraniczniakow na Podkarpacie bedzie znacznie wiekszy. Z wielka uwaga i przyjemnoscia przeczytalem Wasze posty w tym temacie i mysle podobnie jak wiekszosc z Was - rozwoj turystyki tak - ale nie masowka, z glowa. Ciesze sie, ze zawiazala sie ta organizacja o ktorej pisala Lucyna, moze uda sie wypromowac chociaz troche Bieszczady za granica, swietny pomysl uwazam to ta kolejka retro.


Cytat Zamieszczone przez lucyna
Właśnie przygotowuję kampanię reklamową. Interesuje mnie wykorzystanie mozliwości stworzonych przez taniego przewożnika. Poszukuje rynku docelowego do którego stworzona byłaby owa kampania promocyjna Podkarpacia, w tym Bieszczadów. Wierz mi, to nie jest proste. Dobra rada ale bardzo ogólnikowa. Jak to zrobić aby ten hipotetczny turysta tu przyjechał. .
Lucyna nie jest trudno sprawic, zeby ten turysta tutaj przyjechal - zapewniam Cie-zawsze mozna obiceac mu gruszki na wierzbie. Ale inaczej bym postawil to pytanie - nie jak sprawic, zeby przyjechal - ale jak sprawic, zeby przyjechal, wrocil do swego kraju zadowolony, wrocil znow za rok czy dwa i zrobil nam dobra reklame wsrod rodziny i znajomych tak, aby oni tez przyjechali i zostawili swoje euro! A to juz jest sztuka. Zadanie, ktore z pewnoscia ciezko bedzie osiagnac, bo problemem sa pieniadze.

Kiepskie drogi mozna przelknac, smierdzaca i fatalna regularna komunikacja autobusowa tez nie jest najwiekszym problemem, bo przeciez grupy zorganizowane dojada autokarami, a prywatni turysci moga wypozyczyc auto, ale gdzie tych ludzi ulokowac. Anglik czy Niemiec lubi miec wszystko podstawione pod nos, a tymczasem baza noclegowa w Bieszczadach jest kiepska, po angielsku malo kto mowi, z bezpieczenstwem w sezonie tez jest roznie i ja mysle, ze to sa glowne problemy, ktore w pierwszej kolejnosci powinny zostac rozwiazane, a nie szukanie atrakcji.

Czy poza grupka zapalencow innym zalezy na sciagnieciu zagranicznych turystow do Podkarpacia? Jeszcze zanim powstala strona www.go-rzeszow.com pomyslalem o stworzeniu takowej o podobnej tematyce, zarejestrowalem domeny majac w glwoie jakies tam pomysly jak powinna wygladac taka strona, napisalem pare tekstow i wyslalem kilkanascie maili do wladz i organizacji podkarpackich wszelakiej masci, prosilem w nich o informacje, ktore byly mi potrzebne i o zdjecia, ktore chcialem zamiescic na tej mojej stronie. Zdjecia Rzeszowa, Bieszczadow itp i co? Od kilku miesiecy czekam na jakis znak zycia od adresatow, odezwal sie do mnie tylko jeden z rzeszowskich hoteli i przemily Pan A.M. Kostecki, ktory podeslal mi kilka plyt CD z fotkami Przemysla. I nic wiecej - po prostu kupa - wiec po prostu odechcialo mi sie, bezinteresownie chcialem dorzucic swoj grosik w rozwoj turystyki na Podkarpaciu, ale nie widze zainteresowania.Wiec ta strona powstanie, ale pewnie dopiero za kilka miesiecy jak uzbieram zdjecia, ktorzy dobrzy ludzie bezinteresownie mi podsylaja - a to chyba nie mi najbardziej powinno zalezec prawda?

Wracajac do tematu - wykorzystajmy ta szanse na rozwoj turystyki, ale czy to nie jest tak, ze turysta ladujacy na lotnisku w Rzeszowie jest pozostawiony samemu sobie? Czy biura turystyczne sprzedaja zorganizowane wycieczki po Podkarpaciu, w Bieszczady zapewniajac kompleksowa obsluge, wysokiej jakosci produkt (odbior z hotelu itp) z przewodnikiem angielskim/niemieckim/hiszpanskim???? Ja nic na ten temat w necie nie znalazlem. Bo dobre checi nie wystarcza niestety . Ilu jest Bieszczadzkich przewodnikow mowiacych doskonale w innym jezyku????

Lucyna - powodzenia z Anglikami.