Niestety wszędzie tak jest... W sobotę byłem na Babiej i dziękuję Bogu, że weszliśmy na szczyt przed 8 rano - była godzina spokoju. Schodząc trzeba się było przebijać przez rzekę pań w białych bucikach, sweterkach i z torebkami na ramieniu Zaczyna mi ten tłum odbierać wszelką przyjemność z chodzenia po górach...