Pokaż wyniki od 1 do 10 z 115

Wątek: Znowu byłem w Bieszczadzie

Widok wątkowy

  1. #11
    Bieszczadnik Awatar Piotr
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    2,605

    Domyślnie Re: Ciąg dalszy

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236
    Po drodze spotykamy gościa, którego widzieliśmy na KIMBIe..
    Na przedbiegach do KIMB. Sam KIMB był dopiero tego dnia wieczorem. Znaczy skoro Iza mówi, że to byłem ja, to znaczy że tak było
    Jadąc tu spotkałem kolegów Asiczki (na zdjęciu poniżej). Chwile zajęło mi przekonaie ich, żeby mnie puscili dalej. Nastepnie zostawiłem samochód w Zatwarnicy i poszedłem dalej, gdzie po chwili Was spotkałem. Pies (tez na zdjeciu) zdrajca poszedł za Wami. Sprzedam go na Whiskas. Pewnie siakąś kiełbase nosisz po kieszeniach, cy cuś. Poszliście dalej, ja skręciłem na cmentarz, rzucić okiem gdy nie jest jeszcze bardzo zarośnięty. Po chwili wróciłem i podążałem za Wami. Przy czym doszedłem tylko do "szałasu" za w....., który był moim celem - znaczy w......, nie buda. Potem wróciłem do Zatwarnicy, aby zdązyć jeszcze skoczyć do Woli Michowej i odszukać cmentarz żydowski. Pod kościołem w Zatwarnicy zagrzebało mi sie auto w bajorze. Kląłem jak szewc pół godziny. Mam nadzieje, że nikogo nie było w środku :)
    Dzień wczesniej wracając do Komańczy z Tyskowej pomyślałem że wpadne jeszcze na Mogiłe. Jednak juz z daleka dostrzegłem dwie niwielkie grupki wchodzące na góre. odebrało mi to ochote na wyjście, zatem wpadłem na pomysł, że podjade do Dołżycy odwiedzić kolege.
    Wracając dostrzegłem pędzące coś niebieskie z dziwnym napisem na przodzie. Rzut oka na kierowce - wygląda jak Irek. Cała wstecz, klakson. Nic. Pędzę na wstecznym jakies 500m, klakson drze sie że słychać go w Woli Michowej - nic. Dróżka wąska,ale obracam sie błyskawicznie. Na dołzyckiej autostradzie znacznie przekraczając "setke" dopadam auto już po chwili. Klakson i po długich - nic. Tylko jakies poruszenie w środku. Powtórka - nic. Kierunkowskaz i wyprzedzam. Klakson, długie. Nie usunie sie, a jedziemy dosć szybko jak na tę drogę. Robi sie bardziej wąsko - jestem już na wysokości kierowcy, ale musze sie wycofać. Razem wpadamy pod Pantałyk. Dopiero teraz zajarzyli. Morał: nie wkurzaj Irka na drodze, bo skończysz w rowie
    Z Dołzycy wyjechałem zaraz za Wami, dogoniłem Was na skrzyżowaniu w Komańczy, jednak ja pojechałem w lewo.
    Ostatnio edytowane przez Piotr ; 25-12-2007 o 18:10
    Piotr
    Twoje Bieszczady - przewodnik po regionie
    Komańcza i okolice - serwis turystyczny

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Znowu pojechałem
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 19-06-2008, 18:47
  2. I znowu ja
    Przez Barnaba w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 195
    Ostatni post / autor: 15-06-2008, 10:42
  3. Znowu
    Przez Barnaba w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 19-05-2006, 01:14
  4. Byłem.. 9 godzin . Ale byłem..
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 09-05-2006, 00:19
  5. I był Beskid i były słowa ...
    Przez Ezechiel w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 29-05-2005, 10:41

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •