Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 34

Wątek: Pomóżcie ! TRAGEDIA - spaliła się leśniczówka Widełki

Mieszany widok

  1. #1
    Mira
    Guest

    Domyślnie

    Cześć - jestem pierwszy raz na forum, witajcie.
    Po rozmowie telefonicznej z p. Drzazgami wiem tyle, że podobno sprawa odbudowy lesniczówki lub zezwolenia na odsprzedanie terenu jest na dobrej drodze i cieszy się poparciem nadleśnictwa oraz dyrekcji w Krośnie. W wypadku odsprzedania potrzebna jest, jak już tu wspomniano, zgoda ministra - i oby sprawa nie leżała tam wieki. A może ktoś z Was pracuje w stosownej instytucji i w razie potrzeby mógłby dopilnować...? Idą wybory i inne sprawy mogą przysłonić Widełki.
    Wybierający się do pogorzelców Adam zabierze kilka rzeczy codziennego użytku; podobno przydałaby się butla gazowa, taka 2-3 kg - mają lampę gazową, a nie ma jej do czego podłączyć. Może Wy macie?
    Duża prośba do wszystkich, którzy są na miejscu - sygnalizujcie o potrzebach całęj Rodziny. W sytuacji, gdy spaliło się praktycznie wszystko trudno jest im wyrecytować przez telefon listę konkretnych potrzeb, i jako ludzie skromni zapewne się krępują. Kolega ofiarował klawiaturę i mysz do komputera - ale może brakuje czegoś jeszcze, np. drukarki (dużo pism do pisania ich pewnie czeka)?
    Mira
    Pozdrowienia dla wszystkich

  2. #2
    mietek weglewicz
    Guest

    Domyślnie kochani Drzazgowie

    pierwszy raz to bylo jeszcze na Strubowiskach.potem juz w Widelkach.Tak czy owak 35lat ...do dzis najlepsze nasze wspomnienia. zwiazane sa z Wami -..Kochanymi ludzmi co to sa z krwi i z kosci ale glownie z milosci. wiem napewno ze z tej proby wyjdziecie,niepokonani i wyprostowani i promieniujacy miloscia do swiata i ludzi jak zawsze.

  3. #3
    Mira
    Guest

    Domyślnie

    Adamie, kiedy wrócisz z Bieszczad, prosimy o wieści.

    Mira

  4. #4
    Adam Misiorowski
    Guest

    Domyślnie

    Raport Adama
    czyli jak wygląda to na dziś:

    1. Pożar i stan po pożarze
    Pożar rozpoczął sie od skrzynki przyłączowej instalacji elektrycznej. Instalację zakładano w latach 70-tych, stosując kable aluminiowe. Fachowcy wiedzą, że aluminium ulega na złączach łatwemu ultlenieniu, co zwiększa opór - i tym samym grzanie się instalacji, co za sobą pociąga dalsze utlenienie, itd. W dodatku transformator do którego posesja była podłączona wykazywał już niestabilność działania (skoki napięcia) a nie był wymieniany ani modernizowany od lat 70tych. Reszta jest prosta - to się kiedys MUSIAŁO stać.

    W pożarze wypalił sie parter, zwłaszcza od strony wejścia, spaliła się weranda, przepaliły stropy(ściślej - deskowanie stropu), większa część więźby dachowej i wykończenie piętra. Pozornie ściany stoją (zwłaszcza w części tylnej), belki stropowe nie zawaliły się - pozornie, bo przy odbudowie nie da się praktycznie pozostawić niczego, albowiem 1. drewno pokryte jest od środka warstwą kopcia, i zapach spalenizny (nie tylko drewnianej, ale i tworzyw sztucznych) byłby trwały a nie do zniesienia. Ponadto 2. belki stropu są przepalone lub nadpalone - nikt o zdrowych zmysłach nie ryzykowałby traktowania ich jako elementu konstrukcyjnego 3.częściowa rozbiórka pogorzeliska (pozostawienie tych kilku metrów niespalonej ściany) i odbudowa z wiązaniem się do kawałków ścian starych byłaby niezwykle utrudniona i - w rezultacie - pewnie droższa, a napewno kosztowniejsza niż rozebranie całego pogorzeliska

    Pozostały w dobrym stanie fundamenty i podziemna część instalacji. Kominy mają zarysowania o niewielkim rozszczelinowaniu, ale są do uratowania (wkład z blachy nierdzewnej od środka dla uzyskania szczelności, i siatkobeton od zewnątrz dla statyczności konstrukcyjnej). Jeżeli zapadnie decyzja o zmianie czegoś w podziemnych instalacjach, to wtedy, gdy dom będzie się już nadawał do zamieszkania. Dotyczy to zwłaszcza kotła grzewczego - juz przed pożarem był w złym stanie, wymagał zimą codziennie (i conocnie) wielokrotnej obsługi, był nieszczelny (dziwię się, że dotąd nikogo w tej piwnicy nie zaczadził - chyba dlatego, że po małych kilku godzinach od napalenia wygasał) - pożar mu nie pomógł, może okazać sie że nie ruszy po odbudowie.

    Być może nastapią zmiany zagospodarowania domu - poprzedni plan był wynikiem wielokrotnych przeróbek, poprawek, dobudów, i nie był zbyt funkcjonalny. Zmiany te moga wymusić konieczność wykonania kilkunastu metrów kanalizacji od nowa. Jest to wykonalne.

    2. Dzień dzisiejszy

    Nadleśnictwo umożliwiło wynajęcie Drzazgom mieszkania w Pszczelinach może 2 km od leśniczówki (oczywiście za czynsz muszą płacić). Oni sami - gdy mogą - siedzą na Widełkach - Bolek od rana, Ania po pracy, Janik i Asia prowadzą bar Ryś, więc są zatyrani, by chociaż odrobiś kredyt. Ania - nie wiedząc, jak długo pozostaną w wynajętym mieszkaniu - przygotowała w stodole coś, co nazywa "Salonem Niebieskim" (od koloru folii która przykryła klepisko) - kuchenka z butli, stoły, na resztkach siana koce i ocalały materac.
    Ania - jak wiadomo - pracuje w nadleśnictwie, Bolek jako emeryt prowadzi punkt kasowy wejścia do Parku Narodowego - od czwartku do niedzieli zarobił 3zł20gr.

    Nadleśnictwo stara się, by Drzazgowie mogli odkupić teren i pogorzelisko. Będzie to trwało pewnie czas jakiś, na razie idzie swoim trybem. Bolek prosi, by na razie niczego nie ponaglać. Drzazgowie mają nadzieję, że po uwzględnieniu wysługi lat, dekapitalizacji obiektów i niskich cen gruntów uda im się zdobyć dość funduszy na wykup. Nadleśnictwo - ponadto - obiecuje pomoc wszelka przy odbudowie (mamy nadzieje, że będzie to oznaczało możliwość zakupu drewna po niskich cenach). Ludzie w okolicy także deklarują pomoc, ale sami są bardzo biedni. Dobrze, że wśród nich jest właściciel tartaku - może "preferencyjnie" przygotuje z "pomocowego" drewna "pomocową" tarcicę za np zwrot kosztów...

    3. Plany na przyszłość

    Drzazgowie nie dopuszczają do siebie myśli, że mogliby życ inaczej niż w odbudowanej leśniczówce. Dlatego też zrobimy wszystko co mozliwe, by tak się stało.

    Jako cel postanowiono, ze leśniczówka będzie odbudowana w kształcie i wyglądzie mozliwie najblizszym tej spalonej (ze zmiana: nad tarasem zamiast dachu pulpitowego bedzie kontynuacja trójkątnego poddasza, aby uniknąć efektu dobudówki a zarazem by powiększyć szanse rozwojowe Asi i Janika), przy zastosowania nieco nowoczesniejszej technologii - dom zbudowany ze szkieletu drewnianego, z okładzina zewnętrzna z bali drewnianych, ocieplony pomiedzy elementami szkieletu, od środka wykończony płytami gipsowo - kartonowymi. Poprzednia sciana (a także podłoga parteru) powodowała znaczną ucieczke ciepła - proponowana obecnie scian będzie miała dwu-trzykrotnie większy opór cieplny.

    Równolegle z oczekiwaniem na formalne sorawy własnościowe, będziemy podejmowali poszukiwania sponsorów. W następnym poście rozwinę ten temat, ale będa potrzebni wszyscy chętni do pomocy. Każdy, kto ma dostęp do sieci przyda się, i to bardzo. Będzie trzeba napisać
    tysiące listów do tysięcy potencjalnych darczyńców (zwanych dziś
    sponsorami) - liczymy bowiem na to, że producenci i handlowcy miewają 1.
    dobre serduszko 2. towary poekspozycyjne lub niepełnowartościowe. Mogliby
    oddać je, lub odsprzedac z bardzo dużą zniżką. Warunkiem jest to, by
    wiedzieli o tym, ze ich pomoc jest potrzebna (a także by mogli odpisać sobie
    dary od podatku - może znasz kogoś, kto wiedziałby jak i od której strony
    podejść do tego tematu?).

    Wiadomo też, że nie wszyscy poproszeni o pomoc będą chcieli lub mogli coś
    dać. Trzeba będzie więc wysłac listy do np kilkuset okniarzy, kilkuset
    sprzedawców umywalek, iluśtam producentów i sprzedawców papy, dachówki,
    folii, rur, kabli, gipsu, wełny mineralnej, i całej masy innych - samych
    działów będzie ponad dwadzieścia, a w każdym KTOŚ musi w przegladarce
    odczytać adresy internetowe, odrzucić maleństwa i powtarzajace się
    podstrony, a potem popłaszczyc się o pomoc, czyli powysyłać INDYWIDUALNE
    listy (o stałej treści, powtarzalnej, ze zmieniajacym się tylko adresem i
    przywołaniem). Jak na sto jeden pozytywnie odpowie - to będziemy mieli
    sukces. Potem trzeba bedzie zorganizować gromadzenie pośrednie i transport.

    Gdyby wszystko poszło po naszej myśli, to następna zimę Leśniczówka może nadawać się do zamieszkania.

    Adam

    [EDIT - admin]
    Zdjęcia dla niezarejestrowanych:
    http://forum.bieszczady.info.pl/file...od-wschodu.jpg
    http://forum.bieszczady.info.pl/file...d-po_udnia.jpg
    http://forum.bieszczady.info.pl/files/taras.jpg
    http://forum.bieszczady.info.pl/file...e-schodami.jpg
    http://forum.bieszczady.info.pl/files/salon.jpg
    http://forum.bieszczady.info.pl/files/poddasze.jpg
    http://forum.bieszczady.info.pl/files/lazienka.jpg
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  5. #5
    Mira
    Guest

    Domyślnie

    Pomożemy. Część hipermarketów budowlanych (np. Leroy Merlin) i producentów (np. Lafarge) jest francuskich i ma francuskie kierownictwo - jeśli trzeba będzie gadać z szefostwem lub pisać epistoły to jako romanistka podejmuję się ( powinni byc wówczas przychylniejsi).
    Mira

  6. #6
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Rodem z
    Warszawa, Ustrzyki Górne, Wetlina
    Postów
    142

    Domyślnie

    OŚWIADCZENIE
    Pragniemy oświadczyć, że nasz apel na niniejszym forum o pomoc dla pogorzelców Drzazgów nie miał w naszej intencji żadnych cech „zbiórki publicznej”.

    Był to spontaniczny odruch serca wobec nagłej tragedii, która ich spotkała i był skierowany do ludzi, którzy ich kiedykolwiek poznali.
    Byliśmy nieświadomi prawnych uwarunkowań i chcemy obecnie sformalizować ewentualną pomoc.

    Poszukujemy kontaktu z:
    - prawnikami, którzy mają wiedzę jakie działania i procedury należy podjąć;
    - instytucjami (fundacje ?), które mogłyby takie działania sformalizować i podjąć;

    Ew. informacje proszę kierować na:
    janusz88m@gazeta.pl

    PS.
    Jutro wieczorem trochę informacji z wizyty u Drzazgów

  7. #7
    MeSe
    Guest

    Domyślnie przesylki drobnicowe

    jak mozna im doraznie pomoc, moge tam pojechac samochodem na poczatku przyszlego tygodnia, moze cos trzeba zawiezc?
    troche kasy, moze jakies garnki, koce etc... (co z butlami z gazem?)
    nie planuje tych ludzi zameczac i dopytywac o biedne koty, ale podrzucic cos drobnego jak najszybciej, co nie bedzie kolidowalo z dalsza akcja pomocy.

  8. #8
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Rodem z
    Warszawa, Ustrzyki Górne, Wetlina
    Postów
    142

    Domyślnie

    Jutro coś więcej o potrzebach na Widełkach

  9. #9
    PP W-wa
    Guest

    Domyślnie :-(

    Wielka szkoda! bywam tam od lat! Wirzę jednak, że będzie dobrze! Pozdrowienia z Warszawy

  10. #10
    Mira
    Guest

    Domyślnie O butlach

    Jeśli chodzi o butle, to Adam powiózł dwie małe - ale dopiero na miejscu przy napełnianiu miało się okazać, czy na pewno są dobre i bezpieczne. Tego juz nie wiem.
    Pozdrowienia
    Mira

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Leśniczówka w Berezce
    Przez kumus w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 12-05-2011, 20:44
  2. Spaliła sie chatka...
    Przez jacekp w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 219
    Ostatni post / autor: 12-12-2007, 21:25
  3. Pszczeliny Widełki
    Przez agula.sz w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 20-07-2006, 22:02
  4. POMÓŻCIE WYDARZYŁA SIĘ TRAGEDIA
    Przez leszczu w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 01-06-2005, 16:19

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •