Informacje o całości nieszczęścia mam na podstawie relacji osób, które były tam w niedzielę rano i m.in. rozmawiały z pogorzelcami, a także z relacji Andrzeja Luksa z-cy nadleśniczego w Stuposianach. Ja także z Drzazgami rozmawiałem krótko telefonicznie, jednak w takiej sytuacji trudno się rozmawia o szczegółach, zważywszy na ich stan psychiczny (Ania trzyma się dzielniej).
Zamieszczone przez STYRO
Nie mają na razie żadnych planów ! Są w szoku !!!Zamieszczone przez STYRO
Podaję informacje, które są zweryfikowane oraz te, których jesteśmy pewni jako wieloletni przyjaciele Drzazgów.:
1/ Dom prawdopodobnie zaczął się palić od skrzynki elektrycznej, w każdym razie od tej strony.
2/ Cały dom drewniany spłonął w niecałe pół godziny, stoją 2 kawałki wypalonych ścian. Jak przyjechała straż pożarna to właśnie wybuchły butle z gazem.
3/ Gospodarzom udało się uratować troszkę ubrań, jakieś drobiazgi oraz gospodyni trochę sztućców i talerzy (wiadomo kobieta) – czyli nie mają prawie nic z dobytku osobistego co jest potrzebne do zwyczajnego życia: sprzęty domowe, łóżka itp.
4/ Miarą ich stanu psychicznego i pewnego odrealnienia jest fakt, że Bolek w rozmowie z Luksem stwierdził, że najbardziej mu żal książek – oboje bardzo lubili czytać i mieli sporą bibliotekę.
5a/ Jak już pisałem dom nie był ich własnością (służbowy, nadleśnictwa), jednak przez lata skromne oszczędności przeznaczali na jego remonty.
5b/ Czyli nic nie dostaną z ubezpiecznia domu od pożaru, tylko właściciel (nadleśnictwo).
6/ Liczyli, że poniesione nakłady na remonty oraz staż pracy Bolka w leśnictwie (chyba aż 45 lat) pozwoli na „wywalczenie” decyzji ministerstwa o możliwości ulgowego wykupu – było kilka lat temu w Bieszczadach trochę precedensów (w tym przypadku dotychczasowe starania nic nie dały). W każdym razie była nadzieja, że ich nie wyrzucą na bruk za życia. Na marginesie – może jest na forum prawnik, który zna się na tej materii ?
7/ Na pewno NIE MAJĄ – własnej działki i żadnych oszczędności (kto zna poziom płac w budżetowym leśnictwie uwierzy). W tej sytuacji trudno mówić o dalekosiężnych planach, życie pokaże – oby ułożyło się dla nich jak najlepiej.
8/ Może gmina i nadleśnictwo jakoś pomoże z mieszkaniem socjalnym (skądinąd wiadomo jak bogato jest w bieszczadzkich gminach), może cudownym zrządzeniem losu jakaś tania działka z zasobów gminnych, ale znowu koszty budowy i czas, a przyjaciele są raczej bieszczadnikami (z pasji) a nie biznesmenami.
9/ Na pewno przyjaciele nie zostawią ich samych, tworzą się łańcuchy pomocy, na pewno coś pomoże nadleśnictwo i gmina.
10/ Drzazgowie byli zawsze i są bardzo skromni i nie oczekują nic od nikogo. Świadectwem niech będzie niedzielna rozmowa z Anką. Na moje pytanie o konto odpowiedziała - daj sobie spokój, jakoś damy sobie radę.
Pozdrawiam
PS. 1
Dla tych, którzy ich poznali lub będą chcieli uzgodnić formę pomocy podaję czasowe numery telefonów Drzazgów:
(+48 13) 461-02-41
(+48) 668-162-193
ewentualne wpłaty proszę kierować:
Anna Drzazga
Pszczeliny gm. Lutowiska
Bieszczadzki Bank Spółdzielczy Ustrzyki Dolne
64 8621 0007 3001 0000 7399 0001
tytułem: wpłata na rzecz pogorzelców (chyba trzeba dodać ze względów
skarbowych)
PS. 2
INFORMACJA dla potencjalnych wpłacających
Jako inicjatorzy akcji zobowiązujemy się wobec ofiarodawców (oczywiście w porozumieniu z pogorzelcami) monitorować akcję pomocy i składać okresowe sprawozdania - co 1-2 miesiące, z uwagi na oddalenie - dotyczące:
- sumarycznej kwoty pomocy;
- sposobu wydatkowania otrzymanych środków;
Informacje ogólne będziemy podawali na forum natomiast szczegółowe dla ofiarodawców po zapytaniu na priwa lub na adres janusz88m@gazeta.pl.
PS. 3
Fotografie dla osób, które nie są zarejestrowane na naszym forum:
http://forum.bieszczady.info.pl/file...aleniem-kb.jpg
http://forum.bieszczady.info.pl/file...elisko-ca3.jpg


Odpowiedz z cytatem