Jak chodziłem po Biesach i zaopatrzenie też uzupełniałem co około cztery dni dni, to mój garb ważył jakieś 15 - 17... ale sporo z tego było niepotrzebne - miałem tak dwa razy więcej ciuchów (prócz kurtek i polara - te miałem pojedyńcze) niż pisze Szaszka. I sam niosłem namiot (trójka, 4,5 kg). Za to nie miałem środków dopingujących - ja w ogóle pijam mało %, a w górach praktycznie wcale.
Do 15 kg spokojnie zejdziesz,. a z tym się biegać nie da - ale chodzić można bez problemu


Odpowiedz z cytatem