Co do plecakai jego zawartości to stwierdzam ze z roku na rok robie sie coraz bardziej wygodny a mój plecak coraz cieższy...Ale co do poprzednich postów... Palnik gazowy z butla jest juz nieodłaczna cześcią mego ekwipunku szczególnie zimowego, osobiście preferuje menazkę ale nie wojskową 'lornetkę" tylko zwykłą turystyczną można w niej gotować wode na palniku i na ognisku,można skombinowac takze jakąś pokrywkę zaoszczędzi to czas gotowani. Polar musi być na bank bez niego jak bez ręki. Wedrujac latem zawsze mam 3l wody i naprawde czasem jest jej za mało.Co do posiłków to mozna powiedzieć "Student Styl" pasztety, konserwy,ryż, dżemy...Ale z czasem jest jedzenia coraz mniej i pieniadze sie kończą ale co sie robi żeby zostac w bieskach dłuzej...Latem zamiast namiotu biore plandeke 2-3m zwykłą kupioną w sklepie rolniczym bądż też pałatkę. Mozna zrobić z tego całkiem przyzwoite schronienie.Aaaa... i oczywiscie kijki trekingowe. Kiedyś byłem nastawiony do nich negatywnie ale mi szybko przeszło...Niestety nie mam przy sobie swego notatnika ze spisem gratów w góry i jak go odnajdę to cosik dopiszę...
Pozdrówka:)

P.s Polecam równiez link strony www.survival.abc.pl dawno nie było tam żadnej aktualizacji ale kiedys tą stronke chwalono.