
Zamieszczone przez
ziomalka
Jeżdzę w Bieszczady "od zawsze",.Ostatnimi czasy postanowiliśmy z moim chłopakiem nocować tam gdzie dojdziemy danego dnia.Fajna sprawa i jest to o wiele ciekawsze od pól namiotowych czy pensjonatów!Spaliśmy na przykład na Jawornym i w środku nocy zaczęła się burza.Niesmaowity efekt zważywszy na to ze byliśmy na szczycie i pioruny waliły do okoła nas!Kiedyś w okolicy Przełęczy Orłowicza rozbiliśmy się (nieświadomie oczywiście) na norkach myszek i całą noc śmigaly nam pod tropikiem i skrobały w namiot!Polecam takie wyprawy!!Pozdro!