Heh, zacznijmy od tego że o okresie buntu mogę już zapomnieć.Zapytałeś Janie o możliwość spania poza polami namiotowymi więc wywnioskowalam ze sam chcesz z takiej alternatywy skorzystać a więc poleciłam to jako ciekawą odskocznię od tradycyjnego spędzenia urlopu czy wakacji.
Długi pisze o tych morderczych piorunach.Racja, ale takie samo nieszczęście może przytrafić się w samo południe.Z pogodą w gorach nie ma żartów.
I w sumie racja że nie powinnam sie chwalić pewnymi rzeczami bo takie eskapady faktycznie nie są dla każdego i tak zostać powinno!
A!Praktycznie zawsze spimy poza granicami parku, a jeśli juz się zdazy inaczej, to nie odchodzimy od szlaku i ruszamy dalej jak tylko świta!
A, zwracam honor za tą restaurację! Pozdro!