Strona 13 z 15 PierwszyPierwszy ... 3 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 121 do 130 z 149

Wątek: NIENAWIDZĘ CHIŃSKICH ZUPEK!!! Czyli co pitrasić w Bieskach..

  1. #121
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,382

    Domyślnie

    Do tej pory myślałem, że dżdżownice służą do wiązania butów
    Długi

  2. #122
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie

    Hej :)
    Wreszcie coś dla prawdziwego bieszczadnika :D Brawo, brawo!! Piotrze - dzięki za ten link. Od teraz mogę mieć lekki plecak :) Zakładamy do tego przepaskę biodrową, a plecak to tylko po to, żeby nikt nie pomyślał, żeśmy jakcyś początkujący, ciamajdowaci turyści i wreszcie w góry :P
    Z nowoczesnych diet zaleciłbym też stosowanie diety wegan. Sprawdza się w sytuacjach wyczerpania zapasów żarcia i kasylub/i gremialnej ucieczki wszelkich bezkręgowców z okolicy. Siadamy otóż w rowie, rozkładamy ręce - nie, nie w geście bezradności - i ssiemy energię prosto z głębin Ziemi czy tam Kosmosu. Sprawdzałem metodę na sobie - vide awatarek :D Nie wymaga posiadania nawet plastikowej miseczki nie mówiąc o oleju, patelni do świerszczyków i szumowinie wgłębnej. Potrzebną wodę żłopiemy zanurzając usta swe namiętne w potoku. Dopuszczalnym odstępstwem jest picie z własnej (!) garści :D Zassane przypadkiem z akwenu pijawki, wielo- i skąposzczety, stułbie i trąbiki cedzimy na zębach i koniecznie wypluwamy darując im tym samym życie. Nie wiem jak radzić sobie z jednokomórkowym planktonem :( Pewnie sumienie mi nie da później spokoju, gdy przypomnę sobie cierpienie piewotniakowych braci mniejszych wpadających w czeluść mojego żołądka.
    Aha. Świerszczyki dopuszczone w tej diecie są z papieru
    Pozdrawiam głodomory bieszczadzkie :)

    PS: W artykule zabrakło sposobu odżywiania 'na kozę'. Tego Wam nie zdradzę :P

  3. #123
    ziomalka
    Guest

    Domyślnie ;-)

    hech, Duszatyn...do Komańczy kawałek, w Mikowie w sklepie nic nie ma... mamy kiełbasę.Śpimy i przychodzi KOT... Noc jest... mamla ją podgryza i Bóg wieco z nią robi... rano leży plajda kiełbasiana pod namiotem...no i tak:
    1 sprawdzamy czy z kiełbasy coś zostało
    2 jak zostało idziemy do potoka
    3 myjemy z kociej śliny
    4 idziemy do namiotu po myjkę bo przesadnie wyciapana...
    5 nie używamy myjki bo kiełbasa zbyt rozdrobniona
    6 wrzucamy do sosu i gotujemy
    7 gotujemy 3 minuty bo jesteśmy głodni;-)

    i tak kot dostaje kocher do wylizania ;-)

  4. #124
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,382

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ziomalka
    hech, Duszatyn
    Taki czarny?
    Ten zarobaczony, zapchlony kocór starego Wasylki?
    Kiedyś łachudra wyżarł nam wiśnie z tortu. Takie nasączone wiśniówką. Krem zostawił, stary opój.

    Długi

  5. #125

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez długi
    Taki czarny?
    Ten zarobaczony, zapchlony kocór starego Wasylki?
    nie, to nie ten, tego zjadłem w zeszłym roku

  6. #126
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    879

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez barszczu
    nie, to nie ten, tego zjadłem w zeszłym roku

    i co dobry był??

    Pozdrawiam
    KaHa
    i do zobaczenia gdzies na szlaku :-D

  7. #127

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KAHA
    i co dobry był??
    z braku laku....

    człowiek nie świnia, wszystko zje!

  8. #128
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    879

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez barszczu
    człowiek nie świnia, wszystko zje!
    wszystko???

    Pozdrawiam
    KaHa
    i do zobaczenia gdzies na szlaku :-D

  9. #129

    Domyślnie

    Ponieważ dostałem sporo zapytań o to czy kot smakował podaje przepis na koktajl z kota, który smakuje wysmienicie:
    1. wykopujemy dołek,
    2 .zakopujemy kota w ziemi głową do dołu, tak, żeby wystawał ogon,
    3. oddalamy się na ok 2 tygodnie,
    4. wracamy i wyciągamy ogon, który wychodzi gładko,
    5. do tak powstałego otworu wkładamy rurkę i wysysamy

    Mniam, mniam

    Smacznego!

  10. #130
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    879

    Domyślnie

    nie przy jedzeniu jak boga kocham....

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. śladami dolnośląskich pałacyków
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 37
    Ostatni post / autor: 18-01-2013, 12:31
  2. noclegi w ukraińskich Bieszczadach
    Przez DiabełPiszczałka w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 21-05-2012, 13:18
  3. Przewodnik po Alpach Rodniańskich
    Przez machoney w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 24-11-2009, 10:26
  4. Grzbietem ukraińskich Karpat... [relacja]
    Przez WojtekR w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 34
    Ostatni post / autor: 12-08-2006, 23:26
  5. Wydalenie ukraińskich architektów
    Przez Stachu w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 32
    Ostatni post / autor: 31-01-2005, 21:26

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •