- z Rabiej SkałyZamieszczone przez marekm
![]()
Moje żarełko bywa uproszczone - jednogarnkowe. Gotuję makaron, ryż, kaszę* niepotrzebne skreślić. Po odcedzeniu wrzucam pokrojoną puszkę mięsnopodobną i jak jest niedziela dodaję puszkę kukurydzy. Odcedzenie nigdy nie jest dokładne, więc powstaje coś w rodzaju sosu. Posypuję to papryką lub przyprawą grilową na ostro. Czasem dodam sosu z torebki, jak chce mi się brudzić drugi garnek.
Idąc w nowe technologie - można nabyć sam "chiński" makaron. Wtedy wystarczy torebka sosu winiary i kawał kiełbasy. Ugotowanym sosem zalewasz makaron i po paru minutach gotowe.
Często dodaję miejscowych ziół - lebiodki (oregano), wiosną może być czosnek niedźwiedzi, a na sałatkę ostrożeń warzywny.
Grzybki na deser.
Oczywiście najsmacznejsza jest naturalnie wędzona poranna kawa biwakowa
Smacznego
Długi


Odpowiedz z cytatem