Z ust mi ten przepis wyjęłaś. Styczniowe biesiady lodowe w 'Piątce' składały się z:Zamieszczone przez Goska
- potrawy j.w. (zalecam dżem malinowy) lub zamiennie z mrożonego kisielku (kisiel może być cieplejszy niż +0.5 st. C )
- litworówki na spirytusie i krynicznej wodzie z Przedniego Stawu (listki arcydzięgla zawsze ktoś 'przypadkiem' znalazł w przepaści swego wora)
Ktoś spyta dlaczego kisiel mrożony? Ano, w tamtym czasie w 'Piątce' w styczniu było wszystko mrożone :D Zwłaszcza w kocherni :P
Tu jeszcze podam przepis na dojrzewanie kisielku 'Po jurajsku'. Gotujemy na mikroogniseczku 2,5 litrowy gar wody, a gdy wydaje się, że woda zaczyna lekko syczeć, wlewamy doń rozrobiony proszek kiślowy przeznaczony tylko na 1 litr cieczy i mieszamy aż do zupełnego znużenia. Ognisko oczywiście zagasa, gar odstawiamy w krzaki, uciekamy przed świeżym opadem śniegu do namiotu, a rano otrzymujemyw prezencie 2,5 litra cudownie pachnącego żelu, który pożeramy nie bacząc na jego temperaturę i małe lodowisko w łyżce, której używamy do jedzenia :) Nie sypać cukru!! Chrzęści w zębach niczym piach!!


Odpowiedz z cytatem