Tak sie składa, że znam obie. I Zosię I Martynę. I mogę zaręczyć że to naprawde dwie bardzo skromniutkie istotki, które posiadaja przeogromną wiedzę na temat Bieszczadów i z wielkim wdziękiem oraz talentem dzielą sie nią tutaj z nami na forum i zresztą nie tylko tutaj. A jeśli już mowa o menu bieszczadzkim. Gorąco polecam sucharki swojskie z trzyletnim miodem odebranym niedzwiedziowi z Krywego.Zamieszczone przez barszczu
pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem