hech, Duszatyn...do Komańczy kawałek, w Mikowie w sklepie nic nie ma... mamy kiełbasę.Śpimy i przychodzi KOT... Noc jest... mamla ją podgryza i Bóg wieco z nią robi... rano leży plajda kiełbasiana pod namiotem...no i tak:
1 sprawdzamy czy z kiełbasy coś zostało
2 jak zostało idziemy do potoka
3 myjemy z kociej śliny
4 idziemy do namiotu po myjkę bo przesadnie wyciapana...
5 nie używamy myjki bo kiełbasa zbyt rozdrobniona
6 wrzucamy do sosu i gotujemy
7 gotujemy 3 minuty bo jesteśmy głodni;-)

i tak kot dostaje kocher do wylizania ;-)