Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 57

Wątek: Wspinanie, albo zabawy linowe w Bieszczadach

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Wspinanie, albo zabawy linowe w bieszczadach

    Cytat Zamieszczone przez dziabka1 Zobacz posta
    .
    W rezerwacie Prządki wszystkie ringi urypano w roku 1995 i wspinać się tam oficjalnie nie wolno. A szkoda...
    Nic nie szkoda... ,że urypano ?? i dobrze ..co to znaczy "oficjalnie nie wolno"??? przewodniku dziobka??
    Przecież te skałki bez "wspinania" niedługo się stoczą z górki na drogę poniżej i to z samego "łażenia" tam , tak że przestrzegam tych co jadą poniżej drogą.
    Jestem gotów odciąć "siekierką" linę każdemu którego spotkam tam "nieoficjalnie" i nie tylko ja jestem gotów, ale inni też.
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  2. #2
    Literat Roku 2013

    Awatar trzykropkiinicwiecej
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Nigdziebądź nad Osławą
    Postów
    1,841

    Domyślnie Odp: Wspinanie, albo zabawy linowe w bieszczadach

    ..co do Prządek to się zgodzę, niech sobie będą "czyste"... tylko zamiast obcinać liny, potrącił bym głowy tych co śmiecą! Sporo jest tam "upiększeń" w postaci butelek i plastikowych woreczków, Skałkowcy mają zazwyczaj ogromny szacunek do miejsca i nie zostawiają tyle pamiątek co niedzielni turyści... inne skały niech zostawią obite ;-) spitożercom mówimy stanowcze Nie!

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Wspinanie, albo zabawy linowe w bieszczadach

    Cytat Zamieszczone przez trzykropkiinicwiecej Zobacz posta
    .. potrącił bym głowy tych co śmiecą! Sporo jest tam "upiększeń" w postaci butelek i plastikowych woreczków, ... spitożercom mówimy stanowcze Nie!
    Tu masz rację , ale tym co zostawiają śmieci tu i gdzie indziej ,"potrącanie" to za mało , należało by im obciąć siekierką "coś więcej" , to jest gatunek niereformowalny i tyko należy "ciąć".
    ps. "trzy..." masz rację z tymi butelkami , nie raz znosiłem z góry na dół do koszy , zbierając po drodze.
    Przepraszam Tych prawdziwych Skałkowców, zakazy łamią tylko ci nie prawdziwi.
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar dziabka1
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    warszawa
    Postów
    879

    Domyślnie Odp: Wspinanie, albo zabawy linowe w bieszczadach

    Cytat Zamieszczone przez joorg Zobacz posta
    Nic nie szkoda... ,że urypano ?? i dobrze ..co to znaczy "oficjalnie nie wolno"??? przewodniku dziobka??
    Dlaczego dziobka ))

    Jest parę przyczyn, dlaczego szkoda:
    Raz, że jest to piękny rejon i bardzo wartościowy pod kątem wspinaczki, a czy skale coś szkodziło, że była eksploatowana? Wręcz przeciwnie - skałą, jak jest oczyszczona, jest więcej warta - zarośnięta skała przestaje być skałą. Ci, co zadecydowali o usunięciu asekuracji, twierdzili, że ringi szpecą skałę - nieprawda - wystarczyło tylko je zamalowac szarą farbą - nie byłoby ich widac. Po prostu chciano stamtąd wspinaczy usunąć i już - jak zawsze - przeszkadzali, a miejscowe lobby wspinaczkowe nie było dość silne, aby temu zapobiec.
    Dwa, gdy byli tam wspinacze (a w krajowej skali porównawczej dużo ich nie było), skały NIE BYŁY tak porysowane sprejami, podrapane jakimiś drapakami, obklejone gumami do żucia. Wspinacze, z racji swojej obecności, pilnowali tego. Widać to choćby w porównaniu z Kamieńcem - gdzie tam są jakieś napisy? Pamiętam, jak sama pogoniłam jednego łebka, który koniecznie chciał się na skale podpisać. Ja rezerwat odwiedzam od prawie sześciu lat - widzę, co się tam dzieje - coraz więcej jest napisów, szczególnie na skałach tuż przy drodze. Na skale Matka straszy wielgachny napis, który kiedyś próbowaliśmy usunąć, ale raz, że jest zrobiony szprejem, a dwa, że jest bardzo duży. Powstał już po wyrzuceniu wspinaczy. Czy naprawdę napisy sprejem na skale lub wydrapany napis - tu byłem kocham jolke - są ładniejsze niż rządek ringów? I coraz więcej skał jest poobtłukiwanych, nie wiem, kto to zrobił, ale chętnie wzięłabym młotek i po palcach takiemu wandalowi.
    Trzy - sprawa śmieci. Kosze stojące przy drodze z reguły są pełne. I porozwalane. Kiedyś przeleźliśmy całe rezerwat z worami - dwa lub trzy wielkie wory się uzbierały. Wybacz, ale nie było tego za wcześniejszych czasów. Wiem, bo przecież opowiadali znajomi, którzy tam się wspinali, kiedy jeszcze było wolno. Kto teraz odwiedza rezerwat? Wycieczki szkolne? Przypadkowe grupy zmotoryzowanych turystów? Rozwrzeszczane watahy nastolatków? Byłam tam niedawno - zwiałam w podskokach, bo wyglądało to jak Krupówki lub Moko w sierpniu w upalny dzień. Takie grupy produkują śmieci, nie da się ukryć, a wiele z tych osób ma w zwyczaju rzucać je wokół siebie, nie zwracają uwagi, czy są w rezerwacie, czy na ulicy. Na przykład osoby palące - skończony pecik - pyk - rzucamy na ziemię, co z tego, ze to rezerwat. Widziałam - to nie są przypadki z głowy. Tak ma wyglądać ochrona środowiska w rezerwacie?

    Na szczęście i tam sprawdza się zasada, że ruch masowy to ruch skanalizowany - ludzie chodzą trasą wejście - Dziewica i zasadniczo dalej się nie zapuszczają. Dalej jest spokój i to, co chciałabym, żeby było w każdym rezerwacie.

    Dla mnie ten temat jest żywy, bo jestem bardzo z tym miejscem związana, nie tylko pod kątem wspinaczkowym, ale i emocjonalnym. To naprawdę piękne miejsce...

    Aha - a oficjalnie nie wolno - no właśnie. Oficjalnie nie. I już.
    Ostatnio edytowane przez dziabka1 ; 15-12-2007 o 14:57 Powód: dopisek

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Wspinanie, albo zabawy linowe w bieszczadach

    Zgadzam się z Dziabką.

    1. Skałki po których nikt się nie wspina zarastają krzaczorami i szybciej erodują. To akurat doskonale widać na Jurze.

    2. Dobrze i fachowo wbite stałe punkty asekuracyjne (spity, ringi) nie niszczą skał. Po to drogi są ospitowane aby każdy nie zakładał własnej asekuracji.

    3. Niszczą skały przede wszystkim wandale, którzy po nich mażą sprajem i pseudoturysci, którzy śmiecą.

    4. Nie podoba mi się robienie ze skał ogródka spacerowego, jak np. w Ciężkowicach - planują tam oświetlone, wybrukowane alejki między skałami - FUJ !

    5. Jednak przepisów takich jakie są - nie należy łamać, a należy legalnie, walczyć o ich zmianę. Faktycznie krośnieńscy wspinacze mieli chyba za małą "siłę przebicia".
    W rezerwacie przyrody Góra Zborów wspinacze nikomu nie przeszkadzają.

    Pozdrowienia

    Basia

  6. #6
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Wspinanie, albo zabawy linowe w bieszczadach

    Cytat Zamieszczone przez dziabka1 Zobacz posta

    Dla mnie ten temat jest żywy, bo jestem bardzo z tym miejscem związana, nie tylko pod kątem wspinaczkowym, ale i emocjonalnym. To naprawdę piękne miejsce...

    Aha - a oficjalnie nie wolno - no właśnie. Oficjalnie nie. I już.
    Znam ten rezerwat od 30 lat. W ciągu ostatich 5 lat jestem tam służbowo po kilka razy w roku. Ostatnio byłam jesienią z grupą młodzieży.
    Nie rozumiem takiego podejścia. Prządki wg operatu to rezerwat przyrody nieożywionej o pow. 13.62 ha chroniący grupę skał piaskowca ciężkowickiego o charakterystycznych kształtach. Prawodawca uzanał go za teren do tego stopnia cenny przyrodniczo, że objął go w 1957 r ochroną. Mimo tego, że ustawa o ochronie przyrody jasno mówi iż nie wolno wspinać się to jest grupa osób emocjonalnie związana z tym miejscem, która łamię prawo. I mówiąc jezykiem Michała ma w d... prawo. Liczę się tylko ja, my i nasze potrzeby.
    Fakt wiosną ruch tam jest duży. Turyści zachowują się różnie. Mi samej wiosną w czasie oprowadzanie, a raczej objaśniania co to jest piaskowiec dzieciak wlazł na skałę i po niej się zsunął. Nikt nie jest w stanie kontrolować zachownia innych osób. Faktem jest także, że skały pokryte są napisami. Z tego co pamiętam zawsze tak było. Rezerwat jest zaśmiecany. I trzeba przyznać, że też dość często sprzątany. Nie wiem przez kogo. Czy to jednak oznacza, że przestał być miejscem cennym przyrodniczo i objętym ochroną prawną? Czy to, ze ktoś na ścieżce dydaktycznej czy szlaku zachowuje się jak ostatnia świnia ma oznaczać, że ja, my mamy iść w jego ślady?

    Nie wiem jak zachowują się osoby wspinające się w tym rezerwacie. Nie widziałam tego. Znam za to dość dobrze sprawę Kamienia Leskiego. Bywam tam po kilka razy w tygodniu. Jest wykorzystywany przez łojantów. Różnie się zachowują. Przeważnie nikomu i niczemu nie robia krzywdy. Zdarzają się wyjatki. W tym roku latem grupa osób wspinających się rozbiła obozowisko tuż pod wychodnią skalną. Widziałam jak wyglądał teren przed ich przyjściem i jak wyglądał po zwinięciu obozowiska. Duży napis węglem z ogniska na skale, śmieci i co mnie trochę zdenerwowało zużyte prezerwatywy (następnego dnia byłam tam z dziećmi). Nie generalizowałabym. Zarówno zwykli turyści jak i łojanci potrafią zachować się jak zwykłe świnie.
    Ostatnio edytowane przez lucyna ; 15-12-2007 o 15:38

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar dziabka1
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    warszawa
    Postów
    879

    Domyślnie Odp: Wspinanie, albo zabawy linowe w Bieszczadach

    Lucyno - oczywiście że wspinacze są różni. Turyści są rózni. Są ludzie i parapety. Ale mimo wszystko obstaję przy swoim stanowisku - z powodu wyjątków nie należy zabraniać wszystkim, a jednak wspinacze to raczej ludzie szanujący środowisko.I powiedz z ręką na sercu - czy nigdy nie zdarzyło ci się złamać prawa? Nigdy? Łazić po miejscach, gdzie nie wolno? Z potrzeby serca?
    Nie wiem, co by było, gdyby rezerwat wciąż by był dopuszczony do wspinania. Może wyglądałby jak Kamieniec - znaczy popularniejsze skały obwieszone byłyby wędkami jedna przy drugiej. Ale na pewno nie byłoby tylu śmieci - porównaj sobie, proszę, stan Kamieńca i stan Prządek. Może to jest tak, że porządku na Kamieńcu pilnuje właściciel. Ale sami wspinacze też tak robią. Może gdyby dało się na Przadkach wspinać - wspinacze czuliby się właścicielami terenu. Pamiętam spontaniczną akcję sprzątania Kamienca - kiedyś na wiosnę - sporo osób się pojawiło.
    Już wiele dyskusji przeprowadziłam na ten temat - z różnymi osobami - za i przeciw. Ze wspinaczami i nie. I wciąż żałuję. No nic nie poradzę, że żałuję.
    Joorgu - to że jestem przewodnikiem, nie ma nic do rzeczy. Uważasz, że użytkowanie skał i bycie wspinaczem jednocześnie nie licuje? Wręcz przeciwnie - jedno napędza drugie. W życiu nie zostawiłabym śmiecia w lesie, w rezerwacie,w skałach. Po wspinaniu czyszczę skałę z magnezji - często też po innych. Oberwałabym łapę za mazanie po skale. Szczególnie cięta jestem na pety. I uczę tego swoich uczestników.

    Basiu - faktycznie, jakoś ta grupa krośnienska się rozjechała. Jajo pojechał do Krakowa, reszta jakoś też przycichła. Nie walczyli. Góra Zborów jest tak znana, ze gdyby zechciano tam coś zabronić, byłaby wielka afera. A jeszcze - wspinacze nakręcają koniunkturę miejscowej ludności - sklepy, noclegi, itp. Gdyby nie wspinacze, nie byloby wspaniałego JOPR (hehehe). Gdyby poddać to pod rozwagę ludziom w okolicy Przadek... Ale raczej mała szansa - to miejsce jest dośc daleko - wspinacze skałkowi to rzesza wygodna. Chociaż z drugiej strony - na Kamieniec przyjeżdżają z całej Polski.
    Jakiś czas temu była prowadzona akcja, aby rezerwat przywrócić do legalnego wspinania - zajmował się tym chyba Rzeszowski RKW. Nie znam szczegółów - nie wiem więcej, ale chyba akcja spełzła na niczym.
    Ostatnio edytowane przez dziabka1 ; 15-12-2007 o 16:05 Powód: dopisek

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Wspinanie, albo zabawy linowe w bieszczadach

    Cytat Zamieszczone przez dziabka1 Zobacz posta
    Dlaczego dziobka ))

    Jest parę przyczyn, dlaczego szkoda:
    Raz, że jest to piękny rejon i bardzo wartościowy pod kątem wspinaczki, a czy skale coś szkodziło, że była eksploatowana? Wręcz przeciwnie - skałą, jak jest oczyszczona, jest więcej warta - zarośnięta skała przestaje być skałą. ....
    Dwa, gdy byli tam wspinacze (a w krajowej skali porównawczej dużo ich nie było), skały NIE BYŁY tak porysowane sprejami, podrapane jakimiś drapakami, obklejone gumami do żucia. ..
    Trzy - sprawa śmieci. Kosze stojące przy drodze z reguły są pełne. I porozwalane. Kiedyś przeleźliśmy całe rezerwat z worami - dwa lub trzy wielkie wory się uzbierały.
    Wybacz, ale nie było tego za wcześniejszych czasów. Wiem, bo przecież opowiadali znajomi, którzy tam się wspinali, kiedy jeszcze było wolno. Kto teraz odwiedza rezerwat? Wycieczki szkolne? Przypadkowe grupy zmotoryzowanych turystów? Rozwrzeszczane watahy nastolatków? Byłam tam niedawno - zwiałam w podskokach, bo wyglądało to jak Krupówki lub Moko w sierpniu w upalny dzień. Takie grupy produkują śmieci, nie da się ukryć, a wiele z tych osób ma w zwyczaju rzucać je wokół siebie, nie zwracają uwagi, czy są w rezerwacie, czy na ulicy. ...Tak ma wyglądać ochrona środowiska w rezerwacie?

    Dla mnie ten temat jest żywy, bo jestem bardzo z tym miejscem związana, nie tylko pod kątem wspinaczkowym, ale i emocjonalnym. To naprawdę piękne miejsce...
    .
    Przepraszam miało być Dziabka.
    Przyjmuję z pokorą to co napisałaś ,masz całkowitą rację. Chyba pochopnie i jednostronnie to oceniałem, zmieniam zdanie w tym temacie .
    Nie będę się powtarzał , to wszystko co napisałaś jest bolesną prawdą, nie bez winy jest też gospodarz rezerwatu (nie tylko tego)
    Ale co zrobić ,żeby ludzie zrozumieli i mieli szacunek do otaczającej ich przyrody.(wiem wiem , powiesz kultura osobista i świadomość ..i tu masz rację, ale to trzeba mieć, a jak nie ma ktoś tego to tylko"batem" da się nauczyć i wpoić )
    Ps.oj... pamiętam tamte tereny .. nawet ścieżki nie były wydeptane, wręcz dziewicze miejsce było (na labę się wtedy chodziło(jechało) tam ze szkoły, ale spreji nie było, nikt nawet nie wiedział co to takiego, ale powiem Ci ringów też wtedy nie było tam )
    Ostatnio edytowane przez joorg ; 15-12-2007 o 16:27
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar dziabka1
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    warszawa
    Postów
    879

    Domyślnie Odp: Wspinanie, albo zabawy linowe w bieszczadach

    Cytat Zamieszczone przez joorg Zobacz posta
    Przyjmuję z pokorą to co napisałaś ,masz całkowitą rację. Chyba pochopnie i jednostronnie to oceniałem, zmieniam zdanie w tym temacie .
    Nie będę się powtarzał , to wszystko co napisałaś jest bolesną prawdą, nie bez winy jest też gospodarz rezerwaty (nie tylko tego)
    Ale co zrobić ,żeby ludzie zrozumieli i mieli szacunek do otaczającej ich przyrody.(wiem wiem , powiesz kultura osobista i świadomość ..i tu masz rację, ale to trzeba mieć, a jak nie ma ktoś tego to tylko"batem" da się nauczyć i wpoić )
    Ps.oj... pamiętam tamte tereny .. nawet ścieżki nie były wydeptane, wręcz dziewicze miejsce było (na labę się wtedy chodziło(jechało) tam ze szkoły, ale spreji nie było, nikt nawet nie wiedział co to takiego, ale powiem Ci ringów też wtedy nie było tam )
    Hmm - tak latwo mi się udało Cie przekonać? Hmm

    A co do wspinania w rezerwacie - to tradycja sięga lat 40. Po wojnie skałki eksplorowali bracia Biedermanowie (obaj zginęli w Tatrach) oraz inni. Przełom to lata siedemdziesiąte a apogeum - to przełom 70./80. Były nawet zawody... Potem było załamanie i zaczęto ponownie w okolicach początku laty 90. Z tego okresu chyba pochodzi asekuracja, której już nie ma - wyleciała w roku 1995. Informacje częściowo z przewodnika wspinaczkowego Jacka Czyża - wydanie 1993.
    A jak ty chodziłeś na labę (fajne stwierdzenie, mój chop pochodzący z Haczowa używa tego samego!), to o ringach nawet wróbelki nie ćwierkały :D Wtedy łazili na wędecki lub pewnie haczory bili lub węzełki motali.

  10. #10
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Wspinanie, albo zabawy linowe w bieszczadach

    Cytat Zamieszczone przez dziabka1 Zobacz posta
    Hmm - tak latwo mi się udało Cie przekonać? Hmm ...
    Sensownym , spokojnym pisaniem (tłumaczeniem) nawet "barana" da się przekonać.Mnie przekonałaś, naprawdę, nie trzeba mi dwa razy tłumaczyć , co nie znaczy że jestem łatwowierny.

    Cytat Zamieszczone przez dziabka1 Zobacz posta
    .... Po wojnie skałki eksplorowali bracia Biedermanowie (obaj zginęli w Tatrach) oraz inni. ....
    Tego nie wiedziałe, ale czy tablicy upamiętniającej Ich śmierć nie ma na symbolicznym cmętarzu w Słowackich Tatrach nad Szczyrbskim Pleso ?? coś mi się zdaje że widziałem tam .
    Cytat Zamieszczone przez dziabka1 Zobacz posta
    ...A jak ty chodziłeś na labę (fajne stwierdzenie, mój chop pochodzący z Haczowa używa tego samego!), to o ringach nawet wróbelki nie ćwierkały :D Wtedy łazili na wędecki lub pewnie haczory bili lub węzełki motali.
    I tu masz też rację.
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wrześniowa przygoda, wędrowanie + wspinanie!
    Przez Alvaro993 w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 24-05-2012, 21:12
  2. Zorbing, bungee, zajęcia linowe
    Przez Sztympel w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 22-02-2010, 18:55
  3. rozbudzenia cd - zapraszam do zabawy
    Przez marekm w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 11-11-2002, 00:28
  4. rozbudzenia cd - zapraszam do zabawy
    Przez marekm w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 19
    Ostatni post / autor: 09-11-2002, 20:44
  5. Polskie gry i zabawy
    Przez Anonymous w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 10-12-2001, 12:00

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •