Ja zaś jestem nieco innego zdania. Zawsze preferowałem wędrówki samotne lub w niewielkim towarzystwie. Obozy wędrowne raczej bym sobie odpuścił, ponieważ skazany jestes na chodzenie tam gdzie chcą inni, a nie gdzie Ty chcesz.
Ja na pierwszy raz polecam wyjazd do jakiegoś "centrum turystycznego" typu Wetlina, Ustrzyki Górne, Cisna i tam założyć bazę noclegową, a stamtąd robić sobie jednodniowe wycieczki szlakami znakowanymi.. Minus takiego rozwiązania, jest taki, że trzeba czasem wracać stopem lub PKSem lub zataczać koła. Za to wędrujesz na lekko, przez co masz większą ochotę na podziwianie krajobrazu.
Oczywiście w takich miejscach nalezy brac poprawkę na "turystów" którzy przyjeżdżają w Bieszczady, aby całymi dniami przesiedziec w knajpie, i spoić się alkoholem. generalnie jednak wszyscy są przyjaźnie nastawieni. Obserwuję zresztą , że po przyjeździe w Bieszczady wszyscy przechodzą dziwna metamorfozę "na lepsze".
Pointując moją wypowiedź - zaplanuj sobie wycieczki jednodniowe z punktu stacjonarnego (źródłem informacji bedą przewodniki, to forum, oraz wiele innych stron w internecie), a dopiero jak złazisz już nieco Bieszczady popularnymi szlakami, polecam wyjazd bez stałej bazy noclegowej.
To jest metoda którą ja zastosowałem.
P.S.
Przygotuj się na to, że będziesz w Bieszczady wracał jeszcze wielokrotnie![]()



Odpowiedz z cytatem