Zgadzam się z Długim.

Jak się o tym dowiedziałem, to też najpierw poczułem nieprzyjemny dreszczyk. Ale jeśli inwestycja będzie prowadzona zgodnie z przepisami, to OK, a może przy okazji tubylcom wpadnie parę groszy - ekipy budowlane muszą gdzieś mieszkać i coś jeść. O piciu nie wspomnę...

Always look on the bright side of life