Kajam się. Rzeczywiscie przesadziłem pewnie.Zamieszczone przez Szaszka
No tak, troche bez sensu to zabrzmiało. Miałem jednak na mysli to, że po drobnych korektach: podokręcanie śrub, ponowna regulacja hamulców, dokręcenie łozysk, itp - rower nadaje sie do jazdy - z takim samym oczywiscie komfortem jak poprzednio, wiec znowu pewnie wszystko bdzie się z czasem sypac, ale jest nadal w dobrym stanie, jeżeli stan makrokesza można nazwac dobrym. Jednak ani jedna czesc nie wymagała wymiany, przez cały czas nie złapałem równiez ani jednej "gumy". Krótko mówiąc nie został zajechany na amen.Zamieszczone przez Szaszka


Odpowiedz z cytatem