No dobra.Bez piwa
No dobra.Bez piwa
aaa jeszcze zapomniałam dodać Recon, że "Przewodnik dla prawdziwego turysty" Wydawnictwa Rewasz leży już u mnie na stolikui już powoli do niego zaglądam
![]()
pozdrówka
...jak będzie lało ...to trzeba się przygotować na nudne przetrwanie.
Prawda jest taka, że Bieszczady jako region nie mają żadnej sensownej propozycji na taki okres.
Można uprawiać klubbing w Górnych , ale to tylko 3 knajpy i nie jest to radosna opcja dla 4-latka.
Można za radą Reconaale z reguły są zamknięte, na zewnątrz pada deszcz, a najbliższe nabożeństwo o 18-stej. Jeśli chodzi o duchowe potrzeby to jest na miejscu kościół w Lutowiskach.a ile cerkiewek uroczych w odległości 50 km.
Ciekawiej wygląda zaproszenie do galerii np. Krzysztofa
albo do Pękalskiego w Hoczwii (dzieci tam lubią)do mnie możecie wpaść
Ja bym dodał opcje wodną czyli wizyta na deptakach solińskich i rejs po wodzie , nawet w czasie deszczu.
Spróbowałbym też dostać się do wnętrza zapory (np z wycieczką) naprawdę robi wrażenie na młodych i starszych osobnikach.
A prawda też jest taka, tylko do tego oczywiście trzeba dojść samemu i to przez praktykę, przez przeciwstawienie się samemu sobie, tak namacalnie... CZŁOWIEK NIE JEST Z CUKRU! Ruszając pomimo deszczu na szlak, na chaszczowanie, ba... gdziekolwiek w plener, to tylko się na tym zyskuje i dochodzi się nagle po powrocie do mądrości... jednak się nie rozpuściłem! Co niektórzy nawet krzykną... Heureka!... nie rozpuściłem się! I to jest ten moment don Enrico, że nie ma nudnego przetrwania na czas niepogody!
Oooooo, tutaj takich po okrzyku jest sporo ale i znajdą się też tacy właśnie co jeszcze sobie nie krzyknęli... Heureka! Bo qrcze Bieszczady jakoś bardziej lubią tych co są "już po" ale i czekają spokojnie na tych "jeszcze przed". :)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)