Na pierwszy wakacyjny kontakt polecam konie huculskie. U Staszka Myślińskiego lub Witka Smoleńskiego http://www.stadnina.megapolis.pl/ można się nauczyć. Hucuły to najłagodniejsze i najspokojniejsze konie. A i wielkość nie przerażająca, w razie czego na zakręcie można się podeprzeć nogą. Właśnie Witek zaszczepił mojemu małemu wówczas synkowi miłość do koni.
Jest to zabawa dla zamożnych. Taniej można to zrobić "za pracę". Młodzież tak czyni. Za bieganie, czesanie, sprzątanie, wygarnianie itd - lekcja jazdy, tak mój syn nauczył się jazdy, i wszystkiego związanego z koniem. Złapał tego bakcyla i wszystko organizuje wokół koni.
Pozdrawiam
Długi