Leśnicy z Cisnej zachęcają do dołączenia do zabawy. Tym razem nową ofertą dla turystów jest geocaching. Zabawa polega na odnajdywaniu w terenie ukrytych skrzynek z tajemniczymi przedmiotami. Pierwsi zainteresowani już wyruszyli w drogę! Pomysłodawcą zabawy jest Mateusz Świerczyński z Nadleśnictwa Cisna. - O tym pomyśle osłyszałem w radio. Geocaching był uruchomiony w jakimś mieście. Pomyślałem, że to świetny pomysł. Mamy u nas wiele ciekawych miejsc więc warto je w taki sposób urozmaicić i sprawić aby turysta odwiedzający nas jeszcze chętniej do nas przyjeżdżał i potem wracał - mówi
leśniczy. Nadleśnictwo z Cisnej jako jedyne w lasach państwowych organizuje geocaching. Na specjalnych stronach internetowych można znaleźć specjalne namiary, po których można już tylko wyruszyć na wycieczkę w teren. Naszym zadaniem jest odlezieniem skrzynek w których znajdują się notesy. Na kartce mamy zapisać datę odnalezienia skrytki i zabrać z niej jeden z ukrytych przedmiotów. W zamian zostawiamy jakiś gadżet od siebie. - Najpopularniejsze są miejsca skrytek w okolicach Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, Rezerwatu Sine Wiry, Wodospadu w Wetlinie i cerkwi w Łopience - opowiada
leśniczy. Choć zabawa uruchomiona została niedawno to ludzie chętnie się nią interesują. - Za każdym razem przychodzi do mnie mail z rejestracją. I powiem, że jest już setki zainteresowanych. Mamy nadzieje, że stanie się to popularna rozrywka w Bieszczadzach i ludzie z chęcią będą wymieniali się swoimi gadżetami i wracali w te same miejsca za rok, aby znaleźć w nich coś nowego dla siebie - mówi
Mateusz Świerczyńsk. W lasach Nadleśnictwa do tej pory ukryto 17 skrzynek. Leśnicy już zapowiadają kolejne.