hiehiehie... :D Herbatkę z prundem robiła :) pyszną! :) A co do PÓŁCHRAPKA... No cóż... rozglądam się za siakimiś fjowymi nausznikami :) (że niby na zimę) :) Rozpatrzę ew możliwość kupienia dżinksa na mp3 :) coby sobie spokojnej, relaksacyjnej muzyczki przed snem słuchać, kiedy z PÓŁCHRAPKIEM (z czystą przyjemnością) kolejny raz na wyprawe ruszę :) :D