Ja tu nie mówie czyja odpowiedzialność. Bo zaraz się tu znów znajdą posty o odszkodowaniach itd. Jak kto złamie noge to sie wyleczy, ale do końca życia bedzie go łupało na deszcz! Sam łażę po fortach w Poznaniu, i w różnych dziurach, ale w tej sztolni serio czułem się niepewnie.
Mam rozumieć, ze każdy kto łazi po górach i czasem znajdzie kesza nie ma prawa głosu bo nie założył swojej skrzynki? Niebawem co setny krok to będzie kesz... czy tak ma być? Jedni chodzą i zostawiają- chwała im za to, inni chodzą i znajdują i o ile to nie obsesja to też fajnie. Powiedziałem co uważam, i dobrze że sprawa wyszła i jest jakaś dyskusja, bo ktoś może sobie przeczytać. Kesz będzie czy nie, a kto inny może sobie to wcześniej przemyśleć.nie patrz na tych co sami nic nie robią a innych krytykują


Odpowiedz z cytatem