właśnie smutam się strasznie że na KSU nie byłam... z BiEsKóW wróciłam 3.VII po 2 tygodniowym wypadzie.AlE w tamtym roku na Zemście Chonekera było kozacko ( nawet sę płytkę kupiłam;-) ... hmm i dziczek ( ten z dni cisnej) smakował........mmmmm