Konie są jednak mądrzejsze od ludzi. Jakieś 20 lat temu (z okładem) wybraliśmy sie na wycieczkę konną z kuzynem na Moklik. W pewnym momencie konie stanęły jak by je coś przymurowało. My odważne małolaty zsiedliśmy z siodeł i pociągneli konie za sobą. A tu na polankę wchodzi mamuśka z dwoma prześliczmi maleństwami... Gdyby to była Wielka Pardubicka puchar byłby nasz.
A obecnie w oklicy Rajskiego mieszka jeden staruszek, który nad ranem chodzi na rybki do sanu, a wnocy informuje werbalnie, że to jego teren.