Jak większość,misia osobiście-oko w oko ,nie spotkałam...ale.W drodze na Krywe,przeciął nam drogę.Zostawił jeszcze mokre,błotne ślady.Obmierzyliśmy je i porównali ze stopami tego z muzeum w Ustrzykach.To był tej postury osobnik.Dawaliśmy mu odpowiednio"do zrozumienia",że raczej nie chcemy go spotkać w drodze powrotnej.Zgodził się...


Odpowiedz z cytatem