Z niedźwiedziem w Bieszczadach to jest tak , że możliwość natknięcia się na niego na szlaku jest znikoma , jednak napotkać go można omal wszędzie... i należy się z tym liczyć , zwłaszcza w dość rzadko uczęszczanych ostępach Hyrlatej i jej północnych stokach, nie wspominając worka bieszczadzkiego..Niebezpieczne na pewno jest tak zwane chaszczowanie, czyli poruszanie się poza wyznaczonymi szlakami podczas poszukiwania poroży czy resztek żelastwa wojennego...Poza tropami niedźwiedzia nigdy nie napotkałem go podczas licznych wędrówek ani podczas biwaków w dziwnych miejscach...Z opowiadań mego kolegi Ryśka Szocińskiego, sławetnego twórcy i zakapiora bieszczadzkiego wiem, że poszukując poroża można stracić życie...Bieszczadzkie niedźwiedzie unikają styczności z ludźmi i lepiej takowego kontaktu nie prowokować. I nie zawsze śpią zimą.Dobrze jest podczas wędrówki uderzyć czasem kijem o drzewo,głośno rozmawiać,nawet z samym sobą. A czy warto prowokować kontakt? Na pewno nie.