szlak ktory idzie przez fragment otrytu jest wedlug mnie bardzo dobrze oznakowany- chocby czlowiek sie staral to trudno mu zabladzic widokow rzeczywiscie niezawiele, ale taki spacer po otrycie to fajna odmiana po poloninach- w dlugi weekend majowy na znakowanej czesci otrytu spotkalam tylko dwie osoby. Bardzo lubie tez lazic stokowkami wijacymi sie zboczami otrytu- tam tez przewaznie nie spotyka sie nikogo, no chyba ze jaka zwierzyne :D a juz najbardziej godne polecenia dla ludzi spragnionych wrazen jest wejscie ze smolnika na trohaniec- nie wiem czy sciezka jest wyrazna ale zniknela mi po jakims kilometrze i takich malin jak tam to nie jadlam nigdy- trzeba bylo ostroznie zbierac bo samo dotkniecie krzaczka powodowalo deszcz spadajacych dojrzalych malin :) maliniska stanowia duze niebezpieczenstwo dla turystow- mnie np. nie udalo sie dojsc przed noca do chaty socjologa (obzarstwo trwalo ze 3 godziny
i jeszcze jedna co mi sie wydaje duza zaleta otrytu jest to, ze jak juz sie wylezie to szczytami idzie sie prawie po plaskim
:D