Wiesz gdy po raz pierwszy pojechalem w Bieszczady ,a było to lat temu trzydzieśc też mnie sie nie podobało nic ,bo niczego nie można było kupic,ale jednak jeżdziłem tam co roku.Po wielu latach przerwy od ośmiu lat jeżdże tam co roku i właśnie zatrzymuję się w Wołkowyji u zaprzyjażnionych gospodarzy ,zdarzało mnie sie jadac też tam ,ale w Kużni i bardzo mnie smakowało. Mysle że jak przyjedziesz drugi trzeci i następny raz zmienisz zdanie jak wielu przed Tobą. Ja byłem już naprzykład trzy razy w tym roku a za parę dni bo 12 sierpnia jade po raz czwarty .Gdy zobaczycie srebrnego nissana sunny WL machajcie śmiało zabiorę napewno Pozdrawiam .