odcinek do Wołosatego nigdy aż tak tragiczny nie był - jak na bocznodrogowe bieszczadzkie warunki...
A Droga Terka-Dołżyca.... supernajrzadziej raz do roku zapuszczam tam swój bolid.... A tego roku to mały szok... chyba ze 3-4 km z każdej strony nowiutki dywanik.. chyba po to żeby skusić "obcych" na przejażdżkę po tej trasie
ps. i nie wiem jak Was ale mnie bawi taki widok: wypieszczona świecąca limuzyna (na numerach gdzieś z centrum polski...żeby nie podawać nazwy miasta..), krzywiący się na każdej dziurze kierowca i przerażona "pilotka" na prawym fotelu z mapą w ręku...oboje z pytaniami w oczach: czy to koniec świata, czy może być jeszcze gorzej :P Nie ma to jak pokusić się na skrócenie sobie drogi z/do Soliny - hehe


najrzadziej raz do roku zapuszczam tam swój bolid.... A tego roku to mały szok... chyba ze 3-4 km z każdej strony nowiutki dywanik.. chyba po to żeby skusić "obcych" na przejażdżkę po tej trasie
Odpowiedz z cytatem