Pokaż wyniki od 1 do 10 z 22

Wątek: Czarnohora 2005

Widok wątkowy

  1. #12
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Postów
    575

    Domyślnie Czarnohora 2005 cd...

    18 lipca 2005 – dzień szósty
    Budzimy się wcześnie rano, szykujemy śniadanie. Wreszcie udaje mi się rozszyfrować działanie prymusa z kartuszem na gaz. Do tej pory od czasu do czasu musiałem nim potrząsnąć by wydobywał się gaz. Podejrzewałem już wadę tego kartusza, ale, dzięki Bogu, okazało się, że palnik trzeba dokręcić prawie na siłę a wtedy pali się bez zarzutu. Ot i nowe doświadczenie…
    Pakujemy swój „dobytek” i żegnamy Popa Iwana. Zaczyna porządnie wiać. Nie odczuwa się tego podczas schodzenia, ale kiedy trzeba trochę podejść stromą, wąską ścieżką dochodzi kwestia utrzymania równowagi. Kije trekingowe (po nich można poznać, że wędrują rodacy!) są w tym pomocne. Idziemy od słupka do słupka niekiedy oddalając się od głównej ścieżki. Oznakowanie bardzo słabe, ale kompas na razie niepotrzebny. Pomocna jest za to mapa wigówka 1:75000 (Żabie), na której znakomicie pokazane są kolejne numery słupków granicznych, poziomice i stara granica.
    Spotykamy na szlaku naszych trzech znajomych wędrowców. Rozmawiamy chwilę i ruszamy dalej. Tak będzie się dziać kilka razy w ciągu dnia. Wiemy, że zamierzają nocować nad jeziorkiem Brebenieskuł więc i my postanawiamy tam dotrzeć i rozstawić swoje namioty. Idziemy spokojnie, choć wiatr wzmaga się. Całe szczęście, że świeci słońce, co dodaje nam sił i pozwala podziwiać wspaniałą panoramę gór. A góry są wszędzie, dookoła, otaczają nas z każdej strony. Mam wrażenie, że te nieopodal są wyższe od głównego grzbietu a idziemy przecież ścieżką na wysokości 1800 – 2000 m. Czuję jak mi jest tu dobrze, że mogę obcować sam na sam z duchem tych gór. Nastrój ten opanował chyba nie tylko mnie, bo wędrujemy bez słów…
    Dochodzimy do Munczeła (1999 m n.p.m.), na którym widoczne są bardzo wyraźnie pozostałości I wojny światowej (zasieki z drutu kolczastego, transzeje umocnione kamieniami, fragmenty schronów). Myśli od razu lecą do tamtych czasów i wydarzeń. Ślady wojny nie zacierają się tak szybko a rany ziemi długo się zabliźniają…
    Po 2 godzinach wędrówki osiągamy słupek nr 25 a więc jesteśmy na Brebenieskule (2037 m n.p.m.). Zaliczamy więc drugi szczyt powyżej 2000 m. Robimy krótki odpoczynek i zaczynamy rozglądać się za wodą. Nie spotykamy żadnego strumyka ani źródełka (to efekt przejścia przez szczyt Munczeła a nie trawersem) co mnie zaczyna niepokoić. Została nam mała półlitrowa butelka. Powoli schodzimy do jeziorka, choć jest dość wcześnie i można by jeszcze śmiało dotrzeć do jeziorka Niesamowitego, ale… słuchamy przestrogi Dertego, żeby tam za żadne skarby nie biwakować. Schodząc napotykamy źródełko. Napełniamy kanister i pozostałe opróżnione butelki i już na samym dole spotykamy rozstawiony namiot naszych „trzech ukraińskich muszkieterów”.
    Niełatwo jest znaleźć równy, suchy i czysty teren na rozbicie namiotu. Rozbijamy się więc w pobliżu czerwonego namiociku jakiegoś trochę dziwnie ubranego (kufajka, podarte spodnie, trampki) młodego człowieka, który coś pichci w wielkim garze na ognisku. Robi się tak jakoś mniej bezpiecznie… Próbuję go zagadnąć, ale zbywa mnie… Proponuję herbatę, ale odpowiada mi, że ma „czaj”. Dalej nie ryzykuję i nie narzucam się… Wywnioskowałem, że jest chyba Rosjaninem, bo nie mówi czysto po ukraińsku. Szykuję więc obozowisko, rozstawiam namiot i przygotowuję posiłek (tym razem jest to gorący kubek + pokaźny kawałek suchej kiełbasy jałowcowej - Morliny najlepsze bo smaczne i zapakowane hermetycznie).
    Nagle staje przede mną ów dziwny sąsiad i pyta czy może trochę pogadać. Jasne, tego było mi potrzeba, by zorientować się kto zacz. Okazuje się, że corocznie biwakuje tu pięć, sześć dni. Jest po części Rosjaninem, Ukraińcem i Łotyszem. Pyta o Polskę, choć bardzo dobrze orientuje się co do geografii i polityki. Pyta jak jest w Alpach, myśląc chyba, że tam byliśmy. Wyprowadzam go z błędu. Patrzy na namiot i kręci z niedowierzaniem głową. Nie zwracam zbytnio na to uwagi ciesząc się, że coś niecoś się o nim dowiedziałem i, prawdę mówiąc, uspokoiłem się… Po chwili zaczęli obok rozbijać swoje namioty inni. Odprężam się już zupełnie…
    Dostajemy zaproszenie od naszej trójki znajomych na, jak to określili, „takie ciut, ciut”. Nie wypadało odmówić więc poszedłem. Okazało się, że chłopaki to nauczyciele wędrujący przez Połoninę Hryniawską, teraz Czarnohorę i Świdowiec. Wymieniliśmy poglądy na temat sytuacji na Ukrainie, w Europie i że na pewno musi być nam lepiej… Nie brataliśmy się jednak długo, bo ciągle przed oczami stała mi piekielnie stroma ściana, którą musieliśmy jutro wydostać się na szlak. Na tę „diablicę” trzeba być naprawdę w formie… Musiałem więc z rozsądku skrócić biesiadowanie…
    Robi się chłodno i wilgotno. Zachodzące słońce ledwo co oświetla potężne ramię Gutin Tomnatka. Tym razem będziemy spali na wysokości 1801 m n.p.m.. Jezioro Brebenieskuł (lub jak niektórzy mówią Tomnackie) jest najwyżej położonym jeziorem na Ukrainie. Same atrakcje…! Wspominając odległe w czasie wypady w nasze Tatry powolutku zasypiam. Nie przypuszczam, że jest to trzeci i ostatni nocleg pod namiotem w tych górach …
    CDN…
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Czarnohora
    Przez markus w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 31
    Ostatni post / autor: 01-01-2009, 19:56
  2. Inwentaryzacja Forum 2005
    Przez Lupino w dziale Techniczne
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 13-03-2008, 23:49
  3. Ukraina 2005
    Przez buba w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 14-08-2006, 21:34
  4. 24.09.2005 chrzest w Łopience
    Przez marek63 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 03-10-2005, 10:25
  5. Bieszczady 2005.03.17
    Przez ebik w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 18-03-2005, 21:49

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •